Propozycja zmiany waloryzacji rent i emerytur to zły pomysł

fot: ARC

Ostateczna emerytura będzie niższa niż byłaby, gdyby osoba pracowała do 67 lat...

fot: ARC

Przyszłoroczna waloryzacja rent i emerytur o co najmniej 36 zł to zły pomysł, gdyż mocno nadszarpnie nasz budżet - oceniła główna ekonomista Konfederacji Lewiatan, Podkreśliła, że szef rządu nie poinformował, skąd będą pochodzić środki na ten cel.

Podczas środowego (27 sierpnia) wystąpienia w Sejmie premier Donald Tusk poinformował, że rząd zaproponuje, by minimalny wzrost świadczenia emerytalnego i rentowego w 2015 r. wyniósł 36 zł. W tym celu wkrótce do konsultacji społecznych trafi projekt ustawy w tej sprawie.

Z kolei szef resortu pracy Władysław Kosiniak-Kamysz wskazywał, że tzw. waloryzacja mieszana: kwotowo-procentowa, ma kosztować dodatkowo budżet 1,7 mld zł.

Główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek wskazała w rozmowie z PAP, iż waloryzacja mieszana miałaby polegać na tym, że renty i emerytury byłyby podwyższane według obecnie obowiązującej metodologii. Jeśli jednak podwyżka ta byłaby mniejsza niż 36 zł, to rząd "dokładałby" brakującą kwotę do tej wartości.

- Jeśli z waloryzacji według obecnie istniejącego systemu wynika, że dana osoba ma mieć podwyższoną rentę lub emeryturę o 10 zł, to dostanie 26 zł ekstra, tak aby podwyżka nie była mniejsza niż 36 zł - wskazała.

- Musimy jednak poczekać na projekt ustawy, aby przekonać się, jak dokładnie będzie to wyliczane - zaznaczyła ekonomistka.

Starczewska-Krzysztoszek negatywnie oceniła pomysł na zmianę sposobu waloryzacji. - Jest to propozycja, która spowoduje, że wydamy więcej pieniędzy, niż stosując obecną metodologię wyliczania waloryzacji, a jest to dość pokaźny wydatek, bo według słów ministra pracy sięgnie on 1,7 mld zł ekstra - mówiła.

- Jednocześnie nikt nie wskazał, skąd miałyby pochodzić środki na tę zmianę, czyli gdzie wydatki zostaną ograniczone, by można było wypłacić wyższe renty i emerytury - podkreśliła.

Jak wskazywała, podczas środowego wystąpienia w Sejmie premiera oraz ministrów dowiedzieliśmy się, że Polska ciągle znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu oraz, że nastąpi korekta założeń makroekonomicznych, jeśli chodzi o przyszłoroczny budżet. Mimo to deficyt budżetowy ma nie przekroczyć w 2015 r. 3 proc. PKB.

- Jeśli mamy mieć korektę założeń - niższy niż rząd planował jeszcze na wiosnę wzrost PKB i inflacji - oznacza to, że wpływy do budżetu będą mniejsze niż wcześniej zakładano. Nadal mamy jednak utrzymać deficyt nie wyższy niż 3 proc. PKB, ale jednocześnie zwiększą się wydatki - na wyższe emerytury i renty i na pełne wykorzystanie ulgi na dzieci. Zastanawiam się więc, jak zostaną sfinansowane te wydatki, a szczególnie nowa metoda waloryzacji rent i emerytur - mówiła ekonomistka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiceminister Gołota: RAFAKO to dziś wielki projekt inwestycyjny

Czy pracownicy śląskiego przemysłu mogą znaleźć pracę w zbrojeniówce? M. in. o tym rozmawialiśmy z wiceministrem aktywów państwowych, Konradem Gołotą. 

Najbardziej we wrześniu podrożały słodycze, tłuszcze nadal tańsze niż rok temu

Spośród 17 kategorii produktów najbardziej we wrześniu podrożały słodycze i desery - średnio o 6,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Największe obniżki w ujęciu rocznym kolejny miesiąc z rzędu dotyczyły tłuszczów - tym razem ich ceny spadły o 8,1 proc.

Kiedyś te lokomotywy woziły węgiel, teraz trafiły do sprzedaży

PKP Cargo sprzedało 106 z 337 lokomotyw wyłączonych z eksploatacji za łączną kwotę 26,4 mln zł netto - poinformowała spółka w poniedziałkowym raporcie giełdowym. Środki mają wesprzeć realizację działań restrukturyzacyjnych przewidzianych w planie naprawczym.

Konflikt na Bliskim Wschodzie ma ograniczony wpływ na polską gospodarkę

Dane o produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej oraz wynagrodzeniach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw wskazują m.in. na ograniczony wpływ konfliktu na Bliskim Wschodzie na polską gospodarkę - ocenił starszy ekonomista Credit Agricole Krystian Jaworski, komentując wtorkowe dane GUS.