Propozycja Gazpromu wobec serbskiego koncernu paliwowego
Rząd w Belgradzie pracuje nad strategicznym porozumieniem energetycznym z Rosją, które zapewni Serbii dostawy energii na najbliższe dekady i umocni gospodarkę kraju - zapowiedział w noworocznym orędziu premier Vojislav Kosztunica.
Ale warunki stawiane przez rosyjskie koncerny doprowadziły do ostrych sporów w rządzie. Gazpromnieft, naftowa spółka Gazpromu, chce bez przetargu przejąć kontrolny pakiet 51 proc. narodowego serbskiego koncernu paliwowego NIS za 400 mln euro, czyli co najwyżej połowę jego wartości rynkowej – napisała „Gazeta Wyborcza”.
Ujawnił to w dzienniku \"Politika\" znany z prozachodniego nastawienia minister gospodarki i prywatyzacji Mladjan Dinkić. Jak stwierdził, wartość księgowa NIS wynosi ok. 2 mld euro, a same nieruchomości koncernu wycenia się na co najmniej 800 mln euro. Dinkić określił propozycję Rosjan jako obraźliwą.
Rosjanie chcą też opóźnić dostosowanie NIS do standardów ekologicznych UE i przedłużyć do 2012 r. zakaz importu produktów naftowych do Serbii.
W zamian za preferencje przy prywatyzacji koncernu paliwowego Gazprom obiecuje Serbii odnogę gazociągu South Stream, który Rosjanie wraz z włoskim koncernem Eni chcą ułożyć przez Morze Czarne do Bułgarii. - Mielibyśmy natychmiast oddać nasz najcenniejszy majątek, a gazociąg dotarłby do nas najwcześniej w 2013 r. - zauważył Dinkić i przypomniał, że dopiero pod koniec 2008 r. zacznie się planować lądowe trasy odnóg South Stream, biorąc pod uwagę \"warunki rynkowe\".
- W takiej sytuacji my też chcielibyśmy przeprowadzić międzynarodowy przetarg, aby ustalić rynkową wartość NIS - stwierdził minister. Zainteresowanie takim przetargiem sygnalizowały już PKN Orlen, austriacki ÖMV, węgierski MOL, grecki Hellenic Petroleum i rumuński Rompetrol kontrolowany przez kazachski koncern KazMunaiGaz.
Jednak Dinkić przyznaje, że większość rządu Serbii zgadza się na warunki Gazpromu. Analitycy przypuszczają, że w ten sposób premier Kosztunica chce się zrewanżować Rosji za polityczne poparcie w sprawie Kosowa. Ta serbska prowincja zamieszkana w większości przez muzułmańskich Albańczyków dąży do ogłoszenia niepodległości, popierana przez USA i część państw UE.
Kosztunica zapowiedział ostatnio, że Serbia zrezygnuje z wejścia do UE, jeśli Unia uzna niepodległość Kosowa. Tymczasem według nieoficjalnych doniesień z Belgradu Gazpromnieft chciałby podpisać umowę o prywatyzacji NIS już 18 stycznia, dwa dni przed wyborami prezydenckimi w Serbii. Zdaniem obserwatorów wyniki tych wyborów mogą zdecydować o tym, czy Belgrad utrzyma kurs na integrację z UE, czy też będzie zacieśniać stosunki z Rosją.