Prokuratura: zawiadomienie Mirosława Tarasa skierowane do Warszawy

fot: Krystian Krawczyk

Mirosław Taras nie kryje zadowolenia z wysokiej lokaty spółki, której prezesuje

fot: Krystian Krawczyk

Zawiadomienie b. prezesa kopalni Bogdanka Mirosława Tarasa zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która zajmuje się ściganiem przestępstw dotyczących m.in. obrotu instrumentami finansowymi - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, złożone wcześniej do CBA przez byłego prezesa spółki Lubelski Węgiel Bogdanka Mirosława Tarasa, wpłynęło do lubelskiej prokuratury.

Prokuratorzy zdecydowali jednak, że właściwą do zbadania tej sprawy jest Prokuratura Okręgowa w Warszawie. - Opisane w zawiadomieniu zdarzenia mogą wyczerpywać znamiona czynów dotyczących m.in. obrotu instrumentami finansowymi - powiedziała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Prokuratura powołuje się na rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 31 marca 2011 r., na mocy którego - niezależnie od miejsca popełnienia przestępstwa - właściwą do badania poszczególnych spraw z zakresu m.in. giełdy, funduszy inwestycyjnych, obrotu instrumentami finansowymi jest Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Prokuratura nie ujawniła szczegółów zawiadomienia Tarasa. Sprawa ma związek z jego odwołaniem z funkcji prezesa zarządu Bogdanki. Rada nadzorcza motywowała tę decyzję rozbieżnością co do konieczności i kierunków wdrożenia rekomendacji wynikających z raportu audytorskiego przygotowanego przez Ernst&Young, Wspólnicy sp.k. oraz SRK Consulting Ltd. Raport dotyczył procedur zakupowych, zwłaszcza w obszarze robót górniczych, ze szczególnym uwzględnieniem konfliktów interesów.

W rozmowie z Parkietem Taras powiedział, że w jego opinii został odwołany, ponieważ nie przystał na korupcyjną propozycję oraz na propozycje ustawiania przetargów. Na konferencji prasowej w piątek powiedział, że podtrzymuje tę wypowiedź, ale nie chciał jej komentować i - dla dobra sprawy - odmówił ujawnienia szczegółów.

Taras złożył też do Sądu Okręgowego w Lublinie pozew przeciwko spółce w związku z jego odwołaniem. Jego zdaniem decyzja ta była oparta o raport, który był nierzetelny, nie uwzględniał przepisów prawa, w szczególności Prawa zamówień publicznych i pomijał uwarunkowania techniczne branży górniczej.

Taras powiedział, że spór z radą dotyczył m.in. tego, czy spółka powinna zatrudniać pracowników, czy rozwijać prace poprzez outsourcing. - Nie zgadzałem się, że trzeba zatrudniać do kopalni, bo to generuje bardzo wysokie koszty. Moim zdaniem trzeba się opierać na pewnej liczbie pracowników, a zatrudniać firmy outsourcingowe do wszystkich niezbędnych robót - mówił b. prezes. Jego zdaniem proponowane przez radę nadzorczą zmiany organizacyjne kopalni mogłyby doprowadzić do istotnego podniesienia kosztów i pogorszenia jej wyników.

Taras odpierał zarzuty, jakoby przetargi w Bogdance były niekonkurencyjne i startowały w nich jedynie firmy z Lubelskiego. - Firmy ze Śląska musiałyby przywieźć sprzęt, ludzi. To oznaczałoby dodatkowe koszty, których firmy lubelskie nie ponoszą. Chcieliśmy też, by roboty podziemne wykonywały tylko takie firmy, które mają odpowiednie kwalifikacje. Ze względu na specyfikę naszej kopalni chodziło nam też o tempo i jakość wykonywanych robót. (...) Nie można zaniżać tego wymogu, a ode mnie zażądano zmiany specyfikacji i zdecydowanego obniżenia wymogów - wyjaśniał Taras.

Pozew Tarasa wynika także z wątpliwości co do zakresu uprawnień rady do wydawania zarządowi wiążących poleceń. P.o. prezesa LW Bogdanka Zbigniew Stopa w komentarzu przesłanym w piątek PAP podkreślił, że audyt jest procedurą, która pomaga spółce w doskonaleniu jej działalności operacyjnej i zarząd Bogdanki poważnie analizuje rekomendacje zawarte w raporcie "pod kątem zasadności ich wdrożenia w życie". Stopa zaznaczył, że w spółce nie stwierdzono łamania prawa i powszechnie obowiązujących procedur np. ustawy o zamówieniach publicznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.