Projekt ustawy o OZE bez negatywnych zapisów dla branży

fot: Krystian Krawczyk

Zlokalizowana na Pomorzu farma Potęgowo o łącznej mocy 220 MW składać się będzie z 81 turbin wiatrowych; dzięki projektowi emisje zostaną zredukowane o ponad 514 tys. t CO2 rocznie

fot: Krystian Krawczyk

Ministerstwo Energii i rząd w pracach nad nowelizacją ustawy o OZE pokazały racjonalne podejście i otwartość na argumenty, projekt nie zawiera już zapisów jednoznacznie negatywnych dla branży - ocenia prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej Janusz Gajowiecki.

W projekcie, który w ostatnim tygodniu trafił do Sejmu, przewiduje się m.in. przeprowadzenie jeszcze w 2019 r. aukcji, które mają doprowadzić do budowy 2500 MW nowych mocy w energetyce wiatrowej. Urząd Regulacji Energetyki, którego zadaniem będzie przeprowadzenie aukcji, sygnalizował wcześnie, że aby zdążyć z nimi przed końcem 2019 r., ustawa musi wejść w życie najpóźniej z końcem lipca. Za generalny cel nowelizacji Ministerstwo Energii uznało przyspieszenie inwestycji w OZE, tak by Polska wypełniła cel udziału energii ze źródeł odnawialnych na koniec 2020 r. Aukcje dla wiatraków na 2500 MW są częścią tego planu.

- Ministerstwo, mimo zgłoszenia początkowo pomysłów szkodliwych dla energetyki wiatrowej, pokazało elastyczne podejście i otwartość na racjonalne argumenty partnerów społecznych. W efekcie pomysły, sprzeczne z generalnym celem projektu nowelizacji zostały z niego usunięte - powiedział PAP Gajowiecki. Wskazał m.in. wykreślenie zmian w opłacie zastępczej. Przypomniał, że zgodnie z pierwotną propozycją Ministerstwa Energii, nowy sposób wyliczania opłaty przejściowej spowodowałby odgórne ograniczenie przychodów istniejących instalacji, korzystających z systemu zielonych certyfikatów.

- Łączny przychód ze sprzedaży energii i certyfikatów nie mógłby przekraczać 312 zł/MWh, a w praktyce byłoby to jeszcze mniej. W bardzo krótkim czasie postawiłoby to szereg wytwórców ponownie w obliczu bankructwa - zaznaczył prezes PSEW.

ME argumentowało, że z powodu wysokich cen energii w 2018 r., w połączeniu z podwyższonymi wcześniejszymi regulacjami cenami certyfikatów instalacje wiatrowe mogły nadmiernie skorzystać z tej sytuacji, notując wysokie przychody. Gajowiecki wskazał jednak, że farmy wiatrowe do powstania takiej sytuacji w żaden sposób się nie przyczyniły, została ona spowodowana czynnikami zewnętrznymi.

Ostatecznie zapis w projekcie się nie znalazł.

- Na szczęście ministerstwo przyjęło w końcu argumentację całej branży OZE, wspartej przez sektor bankowy, stowarzyszenia przedsiębiorców i organizacje pozarządowe. Rezygnację ze zmian w sposobie wyliczania opłaty zastępczej należy ocenić jednoznacznie pozytywnie - powiedział Gajowiecki. Przypomniał, że Grzegorz Tobiszowski, jeszcze jako wiceminister energii odpowiedzialny za OZE, nie uznał wycofania się z tego pomysłu za porażkę resortu, tylko za racjonalne podejście do wyników prowadzonych konsultacji.

- Decyzja o usunięciu przepisów o opłacie przejściowej bez zmian zasługuje na uznanie - ocenił prezes PSEW.

Gajowiecki przypomniał, że w wyniku konsultacji resort zdecydował się wprowadzić do projektu szereg zmian, postulowanych przez PSEW branże OZE, mających ułatwić, albo wręcz umożliwić budowę nowych mocy.

- To przede wszystkim wydłużenie ważności obowiązywania umów przyłączeniowych dla wytwórców. W ten sposób ci, którzy wygrają tegoroczne aukcje, będą mieli gwarancje przyłączenia instalacji do sieci - wskazał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.