Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Prognozy: za 20 lat nie będzie węgla, ani kopalń?

Wilczynski michal newseria

fot: Newseria

Dr Michał Wilczyński nie widzi świetlanej przyszłości dla energetyki bazującej na węglu

fot: Newseria

Dr Michał Wilczyński - w latach 1990-1995 główny geolog kraju i wiceminister środowiska - jest zdania, iż polskie zasoby węgla brunatnego skończą się w ciągu najbliższych 20 lat, a wydobywanie węgla kamiennego przestało się opłacać, co sprawia, że jego import stale rośnie.

- Należy więc znaleźć inne źródła energii, bo upadł mit, że polska energetyka jest samowystarczalna - twierdzi dr Michał Wilczyński.

Produkcja energii elektrycznej w Polsce w prawie 90 proc. niezmiennie od lat opiera się na węglu. To stanowi coraz większe zagrożenie dla gospodarki. Trwa gorąca dyskusja nad budową dwóch elektrowni na węgiel kamienny po 900 MW w Opolu, do której przymierza się Polska Grupa Energetyczna. Energia elektryczna z tych bloków miałaby służyć zapewnieniu bezpieczeństwa energetycznego Polski. Pod znakiem zapytania stoi jednak opłacalność tej inwestycji.

- Zasoby węgla brunatnego kończą się do 2035 roku. W przypadku węgla kamiennego od 20 lat straty zasobów eksploatowanych wynoszą 86 proc. biorąc pod uwagę relację wydobytych ton węgla na powierzchnię do tego co pozostaje i co jest w zasadzie nie do odzyskania metodami górnictwa podziemnego. I zaczyna być widać tendencję, że szybko rośnie import węgla - mówi dr Michał Wilczyński.

Dodatkowo koszty wydobywania surowca stale rosną.

- W Zagłębiu Górnośląskim, żeby sięgnąć po nowe zasoby, trzeba zejść poniżej tysiąca metrów. Oznacza to, że koszty wydobycia będą rosnąć w tempie geometrycznego postępu. Na głębokości tysiąca metrów jest dużo wyższe zametanowanie, temperatura skał otaczających wynosi +40 stopni. Jaki górnik będzie w stanie w takich warunkach pracować? Trzeba wprowadzić klimatyzację, a to podwyższa koszty - zwraca uwagę ekspert.

Dodaje, że nie spodziewano się tego, że wydobycie węgla będzie spadać tak gwałtownie. Jak wynika z danych resortu gospodarki w ubiegłym roku polskie kopalnie wydobyły blisko 80 mln ton. 20 lat temu było to ok. 130 mln ton.

- Około roku 2030 polskie górnictwo węgla kamiennego nie będzie w stanie wydobywać więcej niż 47 milionów ton. Musimy sobie zadać pytanie, czy chcemy oprzeć energetykę na węglu, a zatem na imporcie. Czy mamy budować nowe elektrownie, które będą funkcjonować następnych 50 lat. Trzeba wziąć także pod uwagę ceny węgla w imporcie, na otwartym rynku - podkreśla dr Michał Wilczyński.

Surowiec sprowadzany z Rosji czy z Afryki Południowej jest tańszy niż ten z polskich kopalni. Tym bardziej, że zgodnie z unijnym prawodawstwem nie ma już możliwości dotowania kopalń.

Coraz większym problemem jest więc węgiel zalegający na hałdach w polskich kopalniach, którego elektrownie nie chcą kupować.

- Przed tą zimą przy kopalniach mieliśmy 8 mln ton węgla na zwałach, których po prostu nikt nie chciał kupić. Elektrownie miały trzykrotnie większe zapasy niż rok temu i do tego był jeszcze bardzo wysoki import - informuje dr Michał Wilczyński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

64 proc. Polaków uważa, że niezależnie od tego, co zrobią, ich rachunki i tak będą rosnąć

Zdaniem 64 proc. ankietowanych Polaków ich rachunki będą i tak dalej rosnąć, niezależnie od podjętych działań - wynika z badania "To my. Polacy o nieruchomościach - I kwartał 2026". Jednocześnie co trzecia osoba stwierdziła, że nie robi nic, aby zmniejszyć swoje wydatki.

Ostatnia szychta na Bobrku

Karol Paściak tuż po studiach rozpoczął pracę na kopalni Bobrek. W marcu ostatni raz zjechał na dół. Wraz z kolegami przenosi się właśnie na ZG Sobieski.

Palma – symbol Wielkanocy

Ważną tradycją charakterystyczną dla polskiej Wielkanocy są palmy. Niektóre osiągają kilkanaście metrów wysokości i zachwycają swymi barwami i kunsztem wykonania - pisaliśmy na naszyuch łamach przy okazji zeszłorocznej Wielkanocy. Przypominamy publikację "Palma – symbol Wielkanocy": Śląskie palmy w odróżnieniu od tych, wykonywanych w innych regionach Polski, przypominają