Prognozy: na ostrożności Fed zyska polska gospodarka?

fot: ARC

Inwestorzy z uwagą przyglądają się ruchom Trumpa

fot: ARC

Oczekiwana przez ekonomistów podwyżka stóp procentowych we Stanach Zjednoczonych wcale nie jest w tym roku przesądzona. Inflacja w USA jest niska, a mocny dolar może zaszkodzić tamtejszym eksporterom. Jeżeli Fed wstrzyma się z zaciskaniem monetarnego pasa, co zasugerowała po ostatnim posiedzeniu szefowa tego gremium Janet Yellen, zyska też polska gospodarka.

- Sytuacja amerykańskiej gospodarki pokazuje jednak pewne oznaki spowolnienia. Rekordowo mocny dolar i inflacja poniżej pożądanych przez Fed poziomów sugerują, że być może wbrew oczekiwaniom konsensusu rynkowego w tym roku zobaczymy albo jedynie bardzo symboliczną podwyżkę stóp procentowych w USA, albo jej nie zobaczymy wcale - wyjaśnia Marcin Mróz, główny ekonomista Grupy Copernicus.

Zaskakujący przebieg miało marcowe posiedzenie Zarządu Rezerwy Federalnej. Analitycy dość powszechnie oczekiwali sygnału dotyczącego terminu podwyżki stóp procentowych w USA. Większość obstawiała czerwiec, pozostali podzielili się na oczekujących szybszego lub nieco późniejszego terminu. Fed wprawdzie zgodnie z oczekiwaniami zrezygnował w komunikacie z zapisu o cierpliwym oczekiwaniu na właściwy moment do podniesienia stóp, jednak uznał, że amerykański wzrost gospodarczy będzie wolniejszy niż przewidywano wcześniej.

Według nowych prognoz Rezerwy Federalnej amerykańskie PKB w tym roku ma wzrosnąć o między 2,3 a 2,7 proc., a nie w przedziale 2,6-3,0 proc. jak podawano wcześniej. Podobnie ma być w 2016 roku, z tym że ta wcześniejsza prognoza zakładała dolną granicę wzrostu na 2,5 proc. Z kolei prognozę na 2017 rok obniżono na 2,0-2,4 proc. z 2,3-2,5 proc.

Natomiast inflacja bazowa w tym roku ma być na poziomie 1,3-1,4 proc., a nie 1,5-1,8 proc. jak prognozowano w grudniu. W 2016 roku ma wynieść 1,5-1,9 proc. zamiast wcześniej prognozowanych 1,7-2,0 proc. W lutym ceny, z pominięciem cen żywności i energii, wzrosły rok do roku o 1,7 proc., czyli nieznacznie więcej niż prognozowano (1,6 proc.). Ceny były porównywalne do tych z lutego 2014 r.

- Z punktu widzenia bieżącej inflacji nie ma żadnych przesłanek, by Fed zaczął podwyższać stopy procentowe - ocenia Marcin Mróz. - Również z punktu widzenia średniookresowej ścieżki inflacji, mocnego dolara i niskich ceny ropy, mamy wszystkie czynniki wskazujące na to, że ryzyko inflacji czy rosnących kwartałów jest bardziej po stronie niższych poziomów niż wyższych. Wszystko to sugeruje, że fundamentalne przesłanki do podwyżki stóp procentowych są w tym momencie bardzo słabe.

Mocny dolar zagraża też wynikom amerykańskiego eksportu. Komunikat po marcowym posiedzeniu Zarządu Rezerwy Federalnej sprawił, że rekordowo wysokie notowania amerykańskiej waluty zaczęły lekko spadać.

- Coraz częściej widać oznaki spowalniających zamówień, szczególnie po stronie zamówień eksportowych, co może sugerować, że w sytuacji dość słabego popytu poza granicami Stanów Zjednoczonych i mocnego dolara sytuacja przedsiębiorstw eksportujących nie wygląda najlepiej - zwraca uwagę główny ekonomista Grupy Copernicus. - To może w najbliższych kwartałach przyczynić się do tego, że wzrost PKB w amerykańskiej gospodarce w tym roku może uplasować się nieco poniżej 3 proc.

Z punktu widzenia polskiej gospodarki im dłużej trzeba będzie czekać na podwyżkę stóp procentowych w Stanach, tym lepiej. Dzięki prowadzonej od 2008 roku polityce taniego pieniądza, dolar ożywiał gospodarkę światową. Wyższe stopy w USA oznaczać mogą ucieczkę części inwestorów także z Polski.

- Część inwestorów zagranicznych chciałaby zamknąć pozycję i wycofać się z tego rynku - prognozuje Marcin Mróz. - Na pewno nie byłoby to działanie masowe, jednak takie krótkookresowe wahania na rynku obligacji i złotego mogłyby się zdarzyć. Im dłużej będziemy czekać na decyzję Fedu odnośnie do pierwszej podwyżki stóp procentowych, tym paradoksalnie lepiej dla naszych rynków finansowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.