Profesjonalni związkowcy w ZZG

Chwiluk ARC

fot: ARC

- Chcemy, aby nasi chińscy koledzy jak najwszechstronniej zapoznali się z polskim górnictwem - powiedział Andrzej Chwiluk, przewodniczący Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników w Polsce

fot: ARC

„Profesjonalny związkowiec” to nowy projekt, który realizuje Związek Zawodowy Górników w Polsce. Program, który powstał dzięki środkom pozyskanym z funduszy unijnych, ma na celu podwyższanie umiejętności związkowców – o inicjatywie ZZG portal nettg.pl dowiedział się ze strony hajerfakty.pl.

 

Pełna nazwa projektu brzmi „Profesjonalny związkowiec – kompleksowy program rozwoju kompetencji niezbędnych do prowadzenia dialogu społecznego”. Jest to trzeci program, który realizuję ZZG w Polsce. Żaden inny związek nie jest tak aktywny w pozyskiwaniu funduszy unijnych na projekty. Andrzej Chwiluk, przewodniczący ZZG w Polsce, zapowiedział, że to nie koniec działań w tej materii. Do końca tego roku związek będzie się starał środki na inne projekty, a wszystko to w celu podnoszenie kwalifikacji związkowców.

 

Program „Profesjonalny związkowiec ...” będzie obejmował cykl szkoleń i seminariów. Będą to między innymi kompleksowe szkolenia dla Społecznych Inspektorów Pracy. Związkowi prawnicy oraz eksperci z Państwowej Inspekcji Pracy przeszkolą członków ZZG w zakresie zagadnień prawnych. Pojawią się także zajęcia dedykowane dla zarządu OPZZ na szczeblu wojewódzkim.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.