Profesjonalne uprawianie sportu wymaga kondycji i twardego charakteru

1581595719 alicjaulatowska tata arc

fot: ARCHIWUM DOMOWE

Sportsmenka nie ma wątpliwości, że zamiłowanie do sportu odziedziczyła po ojcu, Arturze, maszyniście wyciągowym z pawłowickiego Pniówka

fot: ARCHIWUM DOMOWE

Warunki ma znakomite, aby stać się jedną z najlepszych triathlonistek świata. Już dziś trudno zliczyć sukcesy, jakie odniosła na sportowych arenach. Alicja Ulatowska z Pniówka zawsze mocno akcentowała swe górnicze korzenie. Przyznaje, że zamiłowanie do uprawiania sportu rozbudził w niej ojciec.

Artur Ulatowski jest maszynistą wyciągowym w pawłowickim Pniówku. Zawsze znany był z tego, że po szychcie czasu nie marnował. Roboczy drelich zamieniał na sportowy dres i czym prędzej gnał na boisko.

– I ja zamiłowanie do sportu odziedziczyłem po ojcu, który pracował w kopalni Jastrzębie. Zażarcie kibicowałem drużynie GKS Jastrzębie. Miałem marzenie, żeby grać w piłkę zawodowo. Skończyło się jednak na występach w kilku lokalnych klubach, między innymi GKS Pniówek ’74 Pawłowice – przyznaje Artur Ulatowski, który pracę w kopalni podjął prawie 40 lat temu.

– To była moja najlepsza decyzja życiowa. Od początku miałem możliwość rozwoju, awansu i zabezpieczenie finansowe. Pewnie był to kolejny powód, dla którego poczułem w sobie ducha sportowca. To zamiłowanie postanowiłem przekazać córce Alicji – wyjaśnia.

Dziś już można na pewno powiedzieć, że Artur Ulatowski spełnił swe marzenia. Córka wyraźnie podąża jego śladem, a nawet wyprzedza rodziciela. Jest mistrzynią świata w aquathlonie, mistrzynią Polski w triathlonie i siódmą zawodniczką Pucharu Europy w tej dyscyplinie. Przy okazji warto wytłumaczyć, co też kryje się za tajemniczą nazwą aquathlon. Jest to odmiana triathlonu, w której zawodnicy kolejno: pływają i biegną, bądź biegną, pływają i ponownie konkurują w biegu. Nie ma oficjalnie ustalonych dystansów.

– Mój tata jest wielkim fanem sportu w każdej postaci. Dzięki niemu zaczęłam profesjonalnie trenować triathlon. Rodzice wspierają mnie naprawdę bardzo mocno. Od samego początku, kiedy jeszcze pływałam, na przemian raz tata, raz mama, wstawali o 5 rano, aby zawieźć mnie na basen. Towarzyszyli mi na każdych zawodach pływackich, dopingując z trybun. Do tej pory tak jest, gdy zawody odbywają się w kraju – opowiada 24-latka.

Ostatnio Alicja, w przerwie pomiędzy startami, odwiedziła kopalnię Pniówek. Wspominała, jak tata wychodził do pracy, a ona, grając z chłopakami w piłkę, obserwowała kopalniane szyby.

– Wiedziałam, że gdzieś tam pracuje mój ojciec. Górnicza robota to ciężka harówka. Podziwiam górników zwłaszcza za odwagę. Profesjonalne uprawianie sportu również wymaga kondycji i twardego charakteru. Triathlon nauczył mnie pokory i szacunku dla włożonego wysiłku. Nagrodą za ten wysiłek są medale i puchary. Usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego i zobaczyć powiewającą na wietrze biało-czerwoną flagę, to najpiękniejsze uczucie w życiu sportowca – opowiadała sportsmenka obiecując, że zrobi wszystko, co w jej mocy, aby znaleźć się w ścisłej czołówce  triathlonistek świata. Zawodniczka na co dzień trenuje w Hiszpanii.

– Jeżeli chcę coś naprawdę osiągnąć, to muszę postawić wszystko na jedną kartę. Zdecydowałam się wyjechać na treningi do Hiszpanii. W Polsce warunki pogodowe utrudniają lub czasami wręcz uniemożliwiają wyczynowe treningi. Staram się być twarda, ale i tak rozłąka z rodziną jest ciężka. Przede mną kolejny życiowy cel: start na olimpiadzie w Paryżu w 2024 r. Staram się pozyskać sponsorów, abym mogła latać częściej do kraju odwiedzać rodzinę – zwierza się Alicja.

Tymczasem Artur Ulatowski kibicuje swojej córce i ani myśli odchodzić na emeryturę.

– Jeżeli do pracy idziesz z ochotą, to jest to już duży sukces życiowy. Dlatego ciężko mi będzie pożegnać się z kopalnią. Wiem, że kiedyś w końcu musi to nastąpić – śmieje się maszynista wyciągowy z Pniówka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nocna Szychta z wąskotorówką w ostatni weekend wakacji

Już w piątek 28 sierpnia o 19:20 rozpocznie się Nocna Szychta, czyli wieczorno-nocna przejażdżka koleją wąskotorową. W ostatni weekend wakacji innych atrakcji, które przygotowały Górnośląskie Koleje Wąskotorowe też nie zabraknie.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.

Mija 46. rocznica rozpoczęcia strajku w kopalni Manifest Lipcowy. Pamiętasz jak to było?

Na Śląsku powstaje nowa, energetyczno-górnicza uczelnia – we wrześniu pierwsze zajęcia!

Na siedzibę uniwersytetu wybrano Radzionków, ponieważ – jak podkreślają organizatorzy - to miasto łączy w swojej historii zarówno energetykę, jak i górnictwo. Słynie ponadto z przysłowiowej, śląskiej gościnności.