Prof. Kasztelewicz: Niefachowi doradcy nadal wprowadzają w błąd
Prof. Zbigniew Kasztelewicz podkreśla, że w Polsce zużycie jednostki energii elektrycznej na obywatela jest jednym z najmniejszych w UE (jest np. dwa razy mniejsze niż w Czechach). - Nie może być tak jak obecnie, że moce produkcyjne są na tzw. styk z potrzebami, co może za parę lat objawić się brakiem wystarczających ilości energii elektrycznej. Dlatego w Polsce winno być oddawane co roku do 1500 MW nowych mocy produkcyjnych. Rzeczywistość jest inna. W okresie 17 lat oddany został tylko jeden nowy blok energetyczny - w 2008 roku w Koninie, w ZE PAK SA, o mocy 464 MW - mówi.
Odpowiedzialnością za taki krytyczny stan rzeczy profesor Kasztelewicz obarcza \"niefachowych doradców energetyki, którzy lansowali pogląd, że nasz kraj ma nadmiar mocy energetycznych. Teraz ci sami dalej doradzają, aby do 2030 roku tylko o ok. 30 proc. zwiększyć moc krajowej energetyki i opierać rozwój na energetyce odnawialnej, gazie i atomie, a nie na węglu, którego Polska ma ogromne zasoby.\"
- Na całym świecie stosowana jest zasada, że kraje, które posiadają własne surowce energetyczne, w pierwszej kolejności wykorzystują rodzime paliwa, a na drugim miejscu opierają na paliwach importowanych, aby się jak najmniej uniezależnić. Obecny spór o gaz dobitnie pokazał co to znaczy być niezależnym energetycznie. Dlatego nasza energetyka winna być w pierwszej kolejności opierana na węglu, tak kamiennym, jak i brunatnym. A dopiero brakujące ilości pochodzić powinny z innych paliw, w tym z atomu czy energii wiatru - mówi z naciskiem prof. Kasztelewicz w rozmowie opublikowanej przez portal bankier.pl.
Kasztelewicz popiera budowę nowych kopalń w Legnicy, Gubinie, Złoczewie, Rogóźnie czy okolicach Konina i Turku. Za 20-30 lat pozwolą podwoić wydobycie węgla brunatnego i produkcję najtańszej energii elektrycznej w elektrowniach o sprawności ok. 50 proc. z instalacjami CCS do wychwytywania CO2. Rozwój górnictwa pozwoli utrzymać dziesiątki tysięcy miejsc pracy w górnictwie, energetyce i w firmach zaplecza technicznego.
Pytany o szkody ekologiczne wynikłe z odkrywkowej eksploatacji, naukowiec odpiera, że, \"w myśl idei zrównoważonego rozwoju, nic nie powinno się marnować, mnożą się więc pomysły na zagospodarowanie terenów poprzemysłowych. W wyniku tego, ni stąd, ni zowąd powstaje na przykład stok narciarski w centralnej Polsce…\".
Ocena, ze \"polskie górnictwo, w tym górnictwo węgla brunatnego, faktycznie stosuje zasadę zrównoważonego rozwoju. Górnicy w polskich kopalniach węgla brunatnego systematycznie i zgodnie z kanonami sztuki górniczej dokonywali i dokonują rekultywacji i zagospodarowania terenów „odzyskiwanych” w miarę przesuwania się frontów eksploatacyjnych. Kopalnia „Konin”, wdrażając myśl Walerego Goetla – „Co człowiek zniszczył, człowiek musi naprawić” – jako pierwsza w branży węgla brunatnego podjęła próby rekultywacji terenów pogórniczych. Prace naukowo-badawcze rozpoczęto już na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku.\"
Przykładem mogą być zbiorniki rekreacyjne powstałe po odkrywkach w KWB „Adamów” – zbiornik „Bogdałów” czy „Przykona” oraz w KWB „Konin”- duży zbiornik z plażami po Odkrywce „Kazimierz Południe” czy Odkrywce „Pątnów” albo tereny tzw. „Malty Bis” po Odkrywce „Jóźwin” koło Kleczewa. Powstaje na tych terenach stok narciarski, motocross, pola golfowe i amfiteatr.
Najciekawszy projekt jest planowany w Bełchatowie. Będzie to unikat na skalę światową. Ja na konferencjach mówię, że w środku Polski będą Mazury i największy kompleks turystyczno-rekreacyjny w Europie. Po Odkrywkach „Bełchatów” i „Szczerców” powstaną dwa jeziora połączone kanałem. Powierzchnia lustra wody tych jezior to wielkość ponad 4000 ha.
Objętość wody – ponad 3 mld m3. Będą przystanie motorowe i żeglarskie, plaże i sztuczne tory wodne. Na zwałowisku zewnętrznym Odkrywki „Szczerców” wybudowane będą pola golfowe z całym zapleczem hotelowo-gastronomicznym. Na stoku tego zwałowiska planowana jest kryta nartostrada, a wokół tor formuły I.
- Ja jestem realistą i optymistą. Polskie społeczeństwo nie pozwoli, aby te tereny, gdzie dokonana została rekultywacja, stanowiły nieużytki. Już teraz nad szeregiem obiektów rekreacyjnych, jakim są zalane wyrobiska poeksploatacyjne powstają domki letniskowe, przystanie i zabudowy. Działki nad tymi obiektami są sprzedawane jak ciepłe bułeczki. Przykładem może być stok narciarski na Górze Kamieńsk - mówi prof. Kasztelewicz i dodaje: - W okresie dobrych warunków zimowych, przyjeżdża tam dziennie kilka tysięcy osób spragnionych zabawy na śniegu. Sukces zależy tylko od ludzi. Czasem za te same nakłady można zbudować różne obiekty. Największe sukcesy odnoszą te środowiska, gdzie istnieje ścisła współpraca górnictwa i lokalnych samorządów.