Prof. Arkadiusz Kustra z AGH: Potrzebujemy inżynierów górników do nowoczesnych, korporacyjnych biznesów
Dzisiaj mówiąc o tym, że my potrzebujemy inżynierów górników, to owszem potrzebujemy, ale do takich nowoczesnych, korporacyjnych biznesów, w których będzie digitalizacja, innowacyjność, kwestie zrównoważonego rozwoju, cyrkularnej ekonomii i tak dalej – mówi w rozmowie z netTG.pl prof. Arkadiusz Kustra, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami (dawnego Wydziału Górniczego) Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
prof. Arkadiusz Kustra, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami (dawnego Wydziału Górniczego) Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie
fot: Katarzyna Zaremba-Majcher
Dzisiaj mówiąc o tym, że my potrzebujemy inżynierów górników, to owszem potrzebujemy, ale do takich nowoczesnych, korporacyjnych biznesów, w których będzie digitalizacja, innowacyjność, kwestie zrównoważonego rozwoju, cyrkularnej ekonomii i tak dalej – mówi w rozmowie z netTG.pl prof. Arkadiusz Kustra, dziekan Wydziału Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami (dawnego Wydziału Górniczego) Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Jak pan ocenia kierunek transformacji górnictwa i jak to górnictwo, pana zdaniem, będzie wyglądało za kilkanaście, kilkadziesiąt lat? O ile będzie jeszcze?
Myślę, że będzie. Podczas Future Mining Forum & Expo rozmawialiśmy m.in. o tym, że właściwie górnictwo i surowce w Europie wracają na salony i mówi się o bezpieczeństwie surowcowym, mówi się o uniezależnieniu Europy i tym samym myślę, że to górnictwo będzie trwało, będzie się rozwijać. Oczywiście może z innymi technologiami, z innymi rzeczami, które będą innowacyjne w tym górnictwie, ale ono po prostu musi być, dlatego że nawet Komisja Europejska w swoich analizach podaje, że w roku nawet 2100 my jesteśmy w stanie pokryć recyklingiem i taką przeróbką tylko część potrzeb i to nawet nie będzie 50 proc., co by oznaczało, że my to górnictwo musimy utrzymać chociażby po to, żeby te surowce pozyskiwać właśnie poprzez technologie górnicze.
I nie chodzi tyko o górnictwo węgla kamiennego.
Nie zawężamy tego tylko do górnictwa węgla kamiennego, bo bardzo często mówiąc o górnictwie tutaj w naszym otoczeniu rynkowym, to górnictwo jest kojarzone tylko z węglem kamiennym. Mówimy o szerokim pojęciu górnictwa, które ma zapewnić surowce dla gospodarki nowoczesnej i innowacyjnej, gospodarki. Jak powiedział minister aktywów państwowych Wojciech Balczun naszą aspiracją jest bycie trzecią gospodarką w Europie.
Czyli tu ma pan na myśli miedź?
Też miedź, ale surowce krytyczne. Chodzi o to, żeby – tak jak mówił Krzysztof Galos (podsekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska oraz Główny Geolog Kraju – red.) - uruchomić program eksploracji i tym samym zacząć też szukać nowych złóż w Polsce, ale też i w krajach ościennych, w których my możemy te swoje kompetencje geologiczne czy górnicze wykorzystać.
Co transformacja górnictwa oznacza dla ludzi pracujących w tym sektorze? Jak w tym kontekście zmieni się na przykład rola inżyniera górnictwa?
Na pewno te kompetencje trzeba będzie rozwijać. Jeżeli mówimy o strategicznej gałęzi, która ma zapewnić to bezpieczeństwo surowcowe, to my musimy przyciągać młodych ludzi, ale żeby przyciągać młodych ludzi, to my musimy atrakcyjnie o tym górnictwie, o tym pozyskiwaniu surowców też mówić i rozmawiać. Musimy zmienić kontekst rozmowy i kontekst przekazywania tej wiedzy.
Na jaki?
Chodzi o to, żeby pokazywać górnictwo jako innowacyjny przemysł, pokazywać też ten aspekt społeczny, aspekt środowiskowy, pokazywać aspekt ekonomiczny, że to musi się ekonomicznie spinać. Również patrzeć na cały łańcuch wartości, dlatego że mówimy o górnictwie jako o tym łańcuchu wartości, który jest bardzo często w „upstreamie”, czyli na samym początku, ale potem jest cała przeróbka, przetworzenie, wytwarzanie półproduktów, czy kompletnych produktów, to jest cały łańcuch wartości, na którym powinniśmy zarabiać, a na początku będzie górnictwo. Jeżeli mówimy o takim postrzeganiu górnictwa, to też potrzebujemy ludzi, którzy będą mieli taką świadomość pełnego łańcucha wartości, mieli kompetencje i też właśnie w ten sposób musimy ludzi do tej branży przygotowywać, żeby oni mieli tę wiedzę, taką ogólną, a specjalistyczną. Oczywiście, jeżeli będziemy w stanie to dostarczyć na uczelnie, ale potem oni pójdą do przemysłu i będą się też rozwijać.
Wobec tego jak musi się zmieniać, czy jak już się zmienia kształcenie? Jak to jest na AGH?
My jako AGH i Wydział Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami, czyli dawny nasz Wydział Górniczy, też się przekształcamy i przeobrażamy w zależności od tego, jak to otoczenie rynkowe się zachowuje. U nas dzisiaj na wydziale te filary to jest przede wszystkim budownictwo, zarządzanie, inżynieria procesami przemysłowymi, inżynieria górnicza, ale to jest również inżyniera środowiska, inżyniera bezpieczeństwa. Mamy kilka filarów, które są naszymi dźwigniami wartości. My jesteśmy dosyć charakterystyczni na rynku i staramy się te wartości łączyć. W jaki sposób? No chociażby tak, że mówiąc o budownictwie, o tunelach - dzisiaj projekt drążenia tunelu to jest zarówno projekt budowlany, jak i projekt górniczy, więc tam potrzeba i kompetencji takich i takich. I my dzisiaj na wydziale jesteśmy w stanie to dostarczyć, czyli łączymy wartości i staramy się być specyficzni i tym samym też staramy się przyciągać ludzi właśnie poprzez taką złożoność tego kształcenia.
Wasz wydział kształci nie tylko do takiego tradycyjnego górnictwa i wasz absolwent ma szersze możliwości?
Tak można powiedzieć. Budownictwo to jest tylko przykład, ale to samo można znaleźć w inżynierii środowiska, bo mówimy o rewitalizacji terenów pogórniczych, poprzemysłowych, o kwestiach związanych właśnie z tym, jak wykorzystać te tereny. Mówimy o kwestiach zarządzania, analityki danych, zarządzania procesami przemysłowymi, inżynierię bezpieczeństwa szeroko pojętą, zarządzanie ryzykami. My to wszystko realizujemy i to kiedyś było u podstaw górnictwa, natomiast dzisiaj te wartości zaczynamy łączyć z innymi obszarami, które są u nas na wydziale. Co też powoduje, że jesteśmy dosyć specyficzną jednostką, która w tym otoczeniu rynkowym buduje sobie wartość i tym samym jest atrakcyjnym dla młodych ludzi.
Czyli trzeba elastycznie podchodzić, także jeżeli chodzi o program kształcenia.
Tak. Te ryzyka rynkowe zawsze występują. Tak jak w biznesie, tak samo występują w prowadzeniu takiego wydziału, jakim jest Wydział Inżynierii Lądowej i Gospodarki Zasobami. Dzisiaj to ryzyko my musimy zdywersyfikować właśnie poprzez kształcenie w różnych filarach, które też możemy łączyć. Tym samym ta elastyczność, o której pan mówi, jest jak najbardziej takim „handikapem” dla tych młodych ludzi, gdzie oni kończąc te studia mogą mieć kilka opcji wyjścia.
Jak by pan zachęcił maturzystę do tego, by został inżynierem górnictwa?
Zachęcałbym go w sposób nie taki tradycyjny, bo myśmy cały czas zachęcali tych młodych ludzi, mówiąc o tym, że praca w górnictwie jest ciekawa, daje dobre zarobki, mieszkania, stabilność i tak dalej, i tak dalej. Pytanie, czy tego oczekuje dzisiejsza młodzież? Ona oczekuje wyzwań, ciekawych, innowacyjnych rozwiązań. My, mówiąc o inżynierze górniku, musimy mówić o specjaliście. Specjaliście, który znajdzie się na rynku i jednocześnie będzie mógł w różnych obszarach się rozwijać. Np. firmy budowlane w łańcuchu wartości na początku mają górnictwo i te biznesy potrzebują górników. To są korporacje, nowoczesne biznesy, które budują wartość poprzez kolejne etapy przetwarzania tych surowców, gdzie na końcu jest usługa, czyli kompletny produkt drogi, mostu, czy kompletnej infrastruktury, na której ekonomicznie się najwięcej zarabia, ale na początku tego wszystkiego jest górnictwo i tam tych ludzi też trzeba.
Czyli inżynier górnik ma przed sobą przyszłość.
Dzisiaj mówiąc o tym, że my potrzebujemy inżynierów górników, to owszem potrzebujemy, ale do takich nowoczesnych, korporacyjnych biznesów, w których będzie digitalizacja, innowacyjność, kwestie zrównoważonego rozwoju, cyrkularnej ekonomii i tak dalej. Taki kontekst młodemu człowiekowi trzeba przedstawiać, że to nie jest siermiężny przemysł i siermiężny biznes, który musimy zamknąć, bo te technologie już do niczego nam nie będą służyć. One będą nam służyć, tylko po prostu trzeba zbudować nowe modele biznesowe - firmy zagraniczne już pokazały, w jaki sposób my możemy to wszystko tutaj budować i zagospodarować tych młodych ludzi.