Prof. Antoni Tajduś: Górnictwo to zawód, który zawsze będzie potrzebny

Tajdus antoni TAL

fot: Jolanta Talarczyk

Do czasu ukonstytuowania się nowego zarządu pracami Polskiego Komitetu Organizacyjnego Światowego Kongresu Górniczego będzie kierował dotychczasowy wiceprzewodniczący prof. Antoni Tajduś, rektor AGH

fot: Jolanta Talarczyk

Trzy pytania do prof. Antoniego Tajdusia, rektora Akademii Górniczo-Hutniczej


Panie rektorze, jakim zainteresowaniem cieszą się wśród kandydatów kierunki związane z branżą górniczą?


Kierunki górnicze mają swoją renomę, bogatą historię i niezmiennie dużą popularność wśród abiturientów szkół średnich. Praktycznie od samego powstania uczelni w naszych murach kształcimy na kierunkach górniczych. Jesteśmy najstarszą uczelnią w kraju, która ciągle przygotowuje nowe kadry dla wszystkich zawodów górniczych. Nasi absolwenci znajdują zatrudnienie w każdej dziedzinie tej branży. Mniej więcej 10 lat temu był taki moment, gdy o górnictwie mówiło się tylko źle. Była wówczas zła passa dla tej branży. Był to okres, gdy przekonywano, że górników nie będzie nam potrzeba, że na rynku jest ich wystarczająca liczba na kolejne lata. Co więcej, wyrokowano, że górnik to już zawód bez przyszłości. Takie nastroje potęgował brak przyjęć. Likwidowano część kopalń, załogi często były alokowane w innych miejscach i nie było zapotrzebowania na nowych pracowników. Wydawało się, że będzie to już proces niezmienny. Przetrwaliśmy ten czas dzięki temu, że w naszym kraju dobrze prosperuje górnictwo odkrywkowe. W tym czasie następował bardzo szybki regres tej gałęzi górnictwa i dużo młodych ludzi znalazło tam zatrudnienie. Teraz sytuacja zrównoważyła się. O dziwo, na kierunki górnicze mamy średnio dwóch kandydatów na jedno miejsce. To dobry wskaźnik, biorąc pod uwagę, że nie jest to ani łatwy, ani przyjemny, ani też bezpieczny zawód.


Co roku oferta skierowana do studentów zmienia się na każdej uczelni. Czym się kierujecie, zmieniając specjalności czy kierunki związane z branżą górniczą?


Przede wszystkim kontaktujemy się z przyszłymi pracodawcami, jak i organizacjami działającymi w branży, aby na bieżąco dokonywać zmian. Bardzo dobrze układa się nasza współpraca zarówno z kopalniami, jak i całymi spółkami węglowymi. Wymiana myśli jest niezbędna. Kształcimy pracowników, aby spełniać poniekąd oczekiwania tych, którzy to zatrudnienie oferują. Utrzymujemy stały kontakt z Wyższym Urzędem Górniczym, m.in. po to, aby konsultować realizację np. wymaganej liczby godzin. To ma wiadomy wpływ na uprawnienia, które absolwentom są niezbędnie potrzebne. Rozmawiamy z naszymi absolwentami, którzy są czy to dyrektorami, czy też pracownikami kopalń, a także innych organizacji górniczych. Słuchamy uwag i wskazówek, gdzie należy dokonać korekt w programie edukacyjnym lub na co położyć szczególny nacisk. Przecież górnictwo się zmienia. Dzisiaj jest w nim coraz więcej elektroniki czy informatyki. W taką wiedzę musimy tych młodych ludzi wyposażyć. Poza tym, uwarunkowania rynkowe też się zmieniają. Obecnie pracodawcy mają już nieco inne wymagania w stosunku do kandydatów niż przed 10 laty. Rynek ciągle szuka specjalistów, fachowców z odpowiednich dziedzin.


Polskie górnictwo za powiedzmy 20–30 lat. Jak Pan je widzi?


Jestem przekonany, że górnictwo to zawód, który zawsze będzie potrzebny. Niektórzy wietrzyli już koniec węgla kamiennego. W mojej ocenie przez długie lata będzie niezmiernie ważnym elementem, jeśli chodzi o produkcję energii. Na całym świecie, poza Unią Europejską, rośnie wykorzystanie węgla zarówno brunatnego, jak i kamiennego. W UE maleje z różnych powodów, w tym ograniczeń emisji CO2, czy też niezbyt dużych zasobów. W perspektywie najbliższych 30 lat procentowy udział węgla w produkcji energii będzie spadał. To jednak nie oznacza, że ilościowy również. W ciągu tych
30 lat zapotrzebowanie na energię ma wzrosnąć blisko dwukrotnie. Zatem, jeżeli wydobycie będzie utrzymywać się na podobnym poziomie jak dzisiaj, to procentowy udział będzie niższy, natomiast wydobycie będzie zasadniczo takie samo lub nawet nieco wyższe. Co bardzo ważne, musimy utrzymać obecną ilość wydobycia, jeżeli chcemy być krajem przynajmniej częściowo niezależnym od zagranicznych dostawców energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

„Przyjedzie dźwig, zapnie się linę, spawacze upalą wieżę szybową u podstawy, operator położy konstrukcję na ziemię”

Zakłady górnicze znikały jeden po drugim, dziesiątki tysięcy górników odeszło z branży. Był też reportaż o tym, jak likwidowano kopalnię Pstrowski. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 29 sierpnia 1996 roku.

Motyka: Pakiet CPN będzie obowiązywał do końca sierpnia

Niższe ceny paliw w ramach pakietu Ceny Paliwa Niżej będą obowiązywać do końca sierpnia, bo na tyle pozwoliło finansowanie z budżetu - poinformował w sobotę minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że rząd nie przewiduje przedłużenia tego pakietu.

Tauron i Tychy chcą współpracować przy wodorze w transporcie

List intencyjny ws. wykorzystania wodoru odnawialnego, w tym wodoru RFNBO, na potrzeby rozwoju niskoemisyjnego transportu publicznego w Tychach podpisały w piątek spółka Tauron H2 oraz Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Tychach - wynika z informacji Taurona.

Korski: Historia i polityka historyczna

Nic dzisiaj o bieżącej polityce nie napiszę, bo wzajemne dogryzania mnie zmęczyły i nie posuwają naszych polskich spraw. Gdzieś tam jednak pojawiają się dwa terminy: historia i polityka historyczna. Intuicyjnie to pierwsze słowo znamy, jak się wydaje, dobrze i rozumiemy chyba tak samo.