Problemy polskiej energetyki w świąteczne noce

fot: Krystian Krawczyk

W Polsce zimowy szczyt zapotrzebowania na energię elektryczną występuje w godzinach wieczornych w mroźne dni

fot: Krystian Krawczyk

Dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego świąteczne noce - o ile wystąpi koincydencja pewnych zjawisk - mogą stanowić trudne wyzwanie. Tak stało się w ostatnie święta - zapotrzebowanie na energię było niewielkie, temperatury dodatnie, a wiatraki naprodukowały jej wielkie ilości.

W drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia polskie wiatraki wyprodukowały prawie jedną trzecią całej wyprodukowanej w kraju energii. Ministerstwo Energii informowało potem, że tak duża produkcja z wiatru zakłóciła pracę Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE). Wiceszef resortu Andrzej Piotrowski wskazuje, że spowodowało to "konieczność nie tylko ograniczania wytwarzania konwencjonalnego, ale wręcz wstrzymania pracy całych bloków".

Tymczasem - jak mówi - "z chwilą gdy wiatr ustał, a poświąteczny popyt wzrósł, tego typu bloki trzeba było uruchamiać i stabilizować ich pracę. Są to koszty tak finansowe, jak i środowiskowe, bo w okresie rozruchu trudniej utrzymać reżimy w zakresie emisji".

Dyrektor Departamentu Usług Operatorskich w Polskich Sieciach Elektroenergetycznych (PSE) Jerzy Dudzik przyznaje, że generacja energii z wiatru bywa kłopotliwa.

- Nie zawsze w systemie są wystarczające możliwości, by zaabsorbować taką ilość energii, jaka jest produkowana. Na razie dotyczy to wybranych dni, a w zasadzie nocy w roku. To noce w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy - mówi Dudzik w rozmowie z PAP.

Dzieje się tak dlatego, że zapotrzebowanie na energię jest wtedy dużo niższe niż w czasie nieświątecznym. W ostatnie święta temperatury - jak na tę porę roku - były stosunkowo wysokie, więc zapotrzebowanie na energię elektryczną było ograniczone. Tymczasem pogoda była wietrzna i polskie wiatraki pracowały pełną parą: 26 grudnia ub. roku z mocą ponad 4000 MW, a zapotrzebowanie w tym czasie wynosiło 12 - 13 tys. MW.

System elektroenergetyczny, by bezpiecznie funkcjonować, musi zapewnić tzw. minimum techniczne pracy źródeł innych niż wiatrowe. Owo minimum jest inne latem, a inne zimą. - W okresie zimowym oceniamy je na prawie 10 tys. MW - mówi dyrektor Dudzik.

- Nie mogliśmy zimą odstawić elektrociepłowni, bo one produkują ciepło, a przy okazji energię elektryczną. Nie możemy też odstawić jednostek wytwórczych dużych elektrowni w całości, bo rozkład generacji wiatrowej jest taki, że ona jest głównie na północy (kraju - PAP), a na południu muszą być utrzymane źródła dla zapewnienia stabilnej pracy sieci. Kolejny powód to taki, że każda elektrownia ma tzw. minima bezpieczeństwa, co oznacza, że każda elektrownia posiada określoną liczbę bloków, które muszą być w ruchu (...). Uruchomienie elektrowni po pełnym wyłączeniu jest trudno wykonalne - tłumaczy Dudzik.

W sytuacji gdy produkcja energii z wiatru przekraczała możliwości jej absorbcji, operator systemu przesyłowego musiał podjąć określone kroki. W pierwszej kolejności wykorzystano - specjalnie w tym celu - opróżnione zbiorniki elektrowni pompowo-szczytowych. W ten sposób uzyskano potencjał regulacyjny o mocy ok. 1600 MW.

Polski operator, w reakcji na tę sytuację, po raz pierwszy w historii sięgnął po możliwość tzw. umownego zaniżania elektrociepłowni. - Niektóre z nich mają taką technologiczną możliwość, że zamiast produkować ciepło w skojarzeniu z produkcją energii elektrycznej mogą odstawić te jednostki i zastąpić kotłami wodnymi, które produkują tylko ciepło. To oczywiście pogarsza wskaźniki ekonomiczne, więc traktują tę procedurę jako usługę na rzecz operatora - tłumaczy Dudzik.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Trzy dni rozmów o przyszłości górnictwa, energetyki i technologii

W Katowicach odbyło się Future Mining Forum & Expo 2026. Poruszono szereg tematów istotnych dla górnictwa i innych kluczowych surowców. 

1758481538 katowickiwegiel

Pracownicy Katowickiego Węgla otrzymali zaległe wynagrodzenia

Zaległe wynagrodzenia wobec byłych pracowników Katowickiego Węgla zostały wypłacone. Wykonane przelewy zamykają jeden z najważniejszych i najbardziej wrażliwych społecznie elementów porządkowania sytuacji spółki. Rozwiązanie problemu wymagało ponadstandardowych rozwiązań i ścisłej współpracy Holdingu KW, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz samorządu województwa śląskiego.