Próba kompromisu w KGHM
Zarząd nie zamierza nawet dyskutować ze związkowcami w sprawie sprzedaży 10 proc. akcji KGHM. Związki są przekonane, że stać je na niedopuszczenie do tego. Obie walczące strony uważają się za przyszłych zwycięzców. O żadnym kompromisie nikt nawet słyszeć nie chce. Niemniej wydaje się, że rząd i zarząd poczuli się bardziej odpowiedzialni za przyszłość firmy i postanowili zaprzeczyć postulatom związkowym nie tylko w kolejnych odsłonach „papierowej wojny” lecz również w faktach.
Trzeba przypomnieć, że Skarb Państwa posiada 41,7 proc. akcji KGHM, reszta jest wśród podmiotów rozproszonych. Nikt z akcjonariuszy poza Skarbem nie posiada ponad 5 proc. akcji, a tylko o takich inwestorach podawane są tam informacje. Jest 15 inwestorów, z których każdy posiada niewielką działkę. W tej sytuacji „wrogie przejęcie”, o którym w kółko mówią związkowcy, wydaje się praktycznie niemożliwe, a dalsze sprzedanie kolejnych 10 proc. akcji w tym samym trybie praktycznie niczego nie zmienia. Jednakże związkowcy wydają się mieć w jednym wypadku rację. To, co praktycznie niemożliwe, jest jednak teoretycznie realne. Na tym bazuje cały związkowy sprzeciw. Wszak kiedyś może się jednak zdarzyć, że teoria praktycznie się spełni.
Skarb Państwa chcąc wykluczyć zarówno praktyczną jak i teoretyczną możliwość tzw. „wrogiego przejęcia” postanowił jako większościowy akcjonariusz zabezpieczyć się formalnie i prawnie przed niespodziankami. Oczywiście o tego rodzaju zabezpieczeniu nie ma ani słowa w przygotowanych dokumentach na mające się odbyć w dniu 9 grudnia Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy. Podstawową uchwałą WZA ma być zmiana jego regulaminu.
Po pierwsze proponuje się w nim obniżenie kworum z jednej trzeciej do jednej czwartej. Powoduje to, że przy posiadaniu około 32 proc. udziałów Skarb Państwa będzie mógł podejmować wiążące decyzje nawet bez obecności pozostałych akcjonariuszy. Po drugie wszystkie uchwały WZA mogą zapadać przy większości trzech czwartych głosów. Daje to Skarbowi Państwa prawie zawsze kwalifikowaną większość, przy tradycyjnej nieobecności małych akcjonariuszy na obradach WZA. Po trzecie Skarb Państwa będzie miał możliwość samodzielnego zwoływania WZA. Dzięki temu główny akcjonariusz, czyli Skarb Państwa, mimo zmniejszenia ilości akcji spółki zachowa możliwość podejmowania strategicznych decyzji.
To wszystko wytrąca propagandową broń związkowcom, którzy nie przebierając w słowach piszą kolejne otwarte listy do premiera RP użalając się na polityków rządowych, którzy co innego mówili w kampanii wyborczej, a co innego teraz robią. W listopadzie w tym stylu piszą oni do premiera RP: „Nie rozumiemy dlaczego, w celu osiągnięcia doraźnych celów politycznych oraz jednorazowego zasilenia budżetu państwa, rząd RP chce przez dalszą prywatyzacją zniszczyć Spółkę Akcyjną, która jest dochodowa, efektywna i liczy się na mapie gospodarczej Europy i świata. Bezsprzecznym jest fakt, że także w następnych latach budżet państwa będzie potrzebował znacznych przychodów. Mogą je zagwarantować przynoszące zysk przedsiębiorstwa produkcyjne, a takim bez wątpienia jest KGHM.”
Po dokonaniu zmian statutowych w WZA wydaje się, że podstawowe zarzuty związkowe staną się bezprzedmiotowe. Choć w tym wypadku nie byłbym tego całkiem pewien, gdyż jak ktoś koniecznie chce sporu, to jego przyczynę zawsze łatwo znajdzie. Jednakże na uwagę zasługują kompromisowe propozycje rządu i zarządu KGHM, które uniemożliwiają tzw. „wrogie przejęcie” będące głównym atutem związkowym w tym przewlekłym sporze.