PRG zatrudni od zaraz

Jeszcze kilka miesięcy temu polskie kopalnie borykały się z problemem braku rąk do pracy. Do podejmowania pracy w górnictwie nie zachęcały płace, rosła luka pokoleniowa, a górniczy menedżerowie chętnie korzystali z propozycji zagranicznych koncernów. Sytuacja diametralnie zmieniła się wraz z podwyżkami zarobków w branży, wynegocjowanymi na przełomie roku.

Obecnie w trzech spółkach węglowych na rozpatrzenie oczekuje ponad 20 tys. podań o pracę. To prawda, że wiele osób składa aplikacje do kilku spółek, ale nawet dzieląc tę liczbę przez trzy, górniczy pracodawcy mają dziś z czego wybierać. Problem z zatrudnianiem kadr mają jednak przedsiębiorstwa robót górniczych. W okresie restrukturyzacji zatrudnienia były ratunkiem dla beneficjentów Górniczego Pakietu Socjalnego, którzy nie potrafili znaleźć sobie miejsca na zewnętrznym rynku pracy. Polskie górnictwo inwestuje jednak w skali nieporównywalnej od lat, a to z kolei wiąże się z popytem na usługi firm zewnętrznych. Powierzanie zleceń przedsiębiorstwom robót górniczych wiąże się dla kopalń z wygodą i mniejszymi kosztami, a nie sposób nie zauważyć, że wielu specjalistycznych prac, związanych na przykład z budownictwem górniczym, nie są w stanie wykonać we własnym zakresie. Jednym z pomysłów na zacerowanie zatrudnieniowej dziury w PRG jest rekrutacja górników za granicą.

W drugim kwartale 2008 roku w polskich kopalniach pracowały 253 firmy obce, które realizowały 738 różnych zadań. Przeciętne zatrudnienie, według faktycznie przepracowanych roboczodniówek, wyniosło 12,3 tys. osób, w tym 10,5 tys. pod ziemią. To prawie 10 procent zatrudnienia w sektorze górnictwa węgla kamiennego. 130 firm pracowało na dole przy robotach górniczych, pozostałe w zakładach przeróbki mechanicznej. Najwięcej firm zewnętrznych – 55 pracowało na rzecz Kompanii Węglowej. Katowicki Holding Węglowy zatrudniał 54 firmy, a Jastrzębska Spółka Węglowa 49.

– Zatrudnianie firm PRG ma duże zalety. Pracują, gdy jest taka potrzeba, i to we wskazanym przez nas zakładzie, w dodatku są tańsi, niż pracownicy kopalń. Przyjęcie pracownika do pracy w spółce węglowej skutkuje koniecznością zapewnienia mu zatrudnienia bez względu na koniunkturę. Atutem firm zewnętrznych jest także ich duża mobilność i specjalizacja w niektórych skomplikowanych pracach – uważa Jarosław Zagórowski, prezes JSW.

Chętni do pracy w górnictwie wybierają spółki

W Kompanii Węglowej węgiel wydobywa się średnio z 64 ścian. Aby utrzymać obecny poziom wydobycia z porównywalnej liczby ścian, w ciągu roku w każdej z kopalń uzbroić trzeba dwie, a nawet trzy nowe ściany. Centra wydobywcze zakładają, że 25 procent robót przygotowawczych przeprowadzonych będzie przez firmy zewnętrzne. Tymczasem przedsiębiorcy nie startują w przetargach z prostej przyczyny – brakuje im ludzi. Ze względu na obowiązujące układy zbiorowe pracy, wynagrodzenie pracowników kopalń jest dużo wyższe niż w firmach zewnętrznych, a pracę wykonuje się zawsze w tym samym miejscu. Chętni do pracy w górnictwie wybierają więc pewniejszy, ich zdaniem, chleb w węglowych spółkach (w Kompanii Węglowej na rozpatrzenie oczekuje 13 tys. podań o pracę, a chętnych do fedrowania w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest aż 8 tys.), stąd wśród górniczych przedsiębiorców pojawiają się pomysły zatrudniania ludzi z Ukrainy, Wietnamu i Chin.

– To chory pomysł. Dzisiaj słyszałem, że delegacja jednego z przedsiębiorstw górniczych przebywa w Zagłębiu Donieckim, by rekrutować Ukraińców. Musimy sięgać po górników, którzy oczekują na zatrudnienie w polskich kopalniach, a nie tworzyć miejsca pracy dla obcokrajowców. Skoro w kolejce do pracy czeka kilkanaście tysięcy ludzi, to stwórzmy im warunki do godnej i bezpiecznej pracy. Już w tym roku zatrudniliśmy przeszło 300 górników, a do końca roku planujemy przyjąć kolejnych kilkuset – uważa Zbigniew Bułka, członek zarządu jednej z największych firm robót górniczych – Konsorcjum Przedsiębiorstw Robót Górniczych i Budowy Szybów.

Niesprawiedliwe zasady

Zbigniew Bułka zwraca też uwagę na niektóre aspekty polityki zatrudnieniowej spółek, które stawiają firmy zewnętrzne w niekorzystnej sytuacji.

– Wobec niedoboru na rynku pracy osób z kwalifikacjami górniczymi spółki węglowe chętnie sięgają po pracowników, którzy swoje zawodowe doświadczenie uzyskali w przedsiębiorstwach robót górniczych. Znane mi są przypadki namawiania moich pracowników do podjęcia pracy w kopalniach. Za niepokojącą praktykę uważam także zatrudnianie w kopalniach osób, które skorzystały z Górniczego Pakietu Socjalnego i zgodnie z obowiązującymi przepisami nie miały powrotu do kopalń. Budżet państwa nadal spłaca pożyczkę zaciągniętą na górnicze odprawy z Banku Światowego – mówi.
Firma firmie nierówna

Brak entuzjazmu do podejmowania pracy w firmach zewnętrznych wiąże się też z wieloma stereotypami funkcjonującymi na ich temat. Chociaż niskie zarobki, przekraczanie przepisów dotyczących czasu pracy i lekceważenie zasad bezpieczeństwa znajdowały potwierdzenie w przeprowadzanych kontrolach, to wnioski takie dotyczyły nielicznych, nastawionych na szybki i łatwy zysk przedsiębiorstw zaplecza. Niestety, opinia o nieprawidłowościach, stwierdzonych chociażby po katastrofie w kopalni „Halemba”, przylgnęła do całego środowiska, a przecież firma firmie nierówna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W ciągu roku średni dług Polaków wzrósł o prawie 1090 zł

Średnie zadłużenie mieszkańca Polski wzrosło w ciągu roku o prawie 1090 zł, osiągając 23 557 zł - wynika z danych ERIF Biura Informacji Gospodarczej. Najczęściej długi dotyczyły rachunków za multimedia, alimentów, opłat sądowych i kredytów.

Resort energii proponuje przepisy, które ułatwią inwestycje w innowacje w ciepłownictwie

Ułatwienie przedsiębiorstwom ciepłowniczym prac na innowacjami i inwestowania w ciepło odpadowe zakłada projekt ustawy resortu energii, którego założenia opublikowano w poniedziałek w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów.

Jest dobrze. PMI dla przemysłu w Polsce wzrósł - najwyżej od 18 miesięcy

Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w październiku wyniósł 50 pkt., najwyżej od 18 miesięcy, wobec 49 pkt. przed miesiącem - podał S&P Global.

PKP Intercity dostanie 512 mln zł z UE na zakup nowego taboru

PKP Intercity otrzyma z funduszy unijnych 512 mln zł na zakup 70 wagonów i 10 lokomotyw - poinformował w poniedziałek wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski.