Prezydent Uszok objął patronatem galę w „Spodku”

Prezydent Katowic Piotr Uszok objął swoim patronatem galę „Konfrontacji Sztuk Walki”, która 7 maja odbędzie się w „Spodku”. To ma być najciekawsze widowisko sportów walki w ostatnich latach na Śląsku, przynajmniej tak awizują je portalowi nettg.pl jego organizatorzy.


Jednym z głównych starć wieczoru będzie pojedynek w obronie mistrzowskiego pasa z udziałem Mameda Khalidova. Nasz najlepszy zawodnik MMA skrzyżuje rękawice z weteranem legendarnej japońskiej organizacji „Pride”, którym jest Ryuta Sakurai. W drugiej równie arcyważnej walce wystąpi pięciokrotny mistrz świata zawodów Strongman, Mariusz Pudzianowski. Siłacz z Białej Rawskiej zmierzy się z mistrzem azjatyckiej organizacji „Deep” – Yusuke Kawaguchim.


Ale to nie koniec emocji. Fani walki wręcz, którzy przybędą do katowickiego Spodka, obejrzą pojedynek o pas międzynarodowego mistrza Federacji KSW w wadze średniej pomiędzy weteranem ringów KSW Krzysztofem Kułakiem, a pochodzącym z Brazylii Vitorem Nobregą, który podczas poprzedniej edycji zawodów wygrał turniej w kategorii do osiemdziesięciu pięciu kilogramów. Czwartą walką ekstra będzie finał turnieju wagi ciężkiej pomiędzy Łotyszem Konstantinem Głuchowem, a amerykańskim zapaśnikiem Davidem Olivą.


- Wybraliśmy Katowice, gdzie spodziewamy się kompletu widzów, może nawet 11 tysięcy ludzi. Walki z udziałem Pudzianowskiego i Khalidova będą prawdziwym hitem – przekonuje portal nettg.pl Maciej Kawulski jeden z właścicieli Federacji KSW, która organizuje galę w „Spodku”.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.