Prezydent USA Joe Biden z wizytą w Polsce

fot: Wikipedia

Samolot Air Force One jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli prezydentury, który wywołuje niezliczone odniesienia nie tylko w kulturze amerykańskiej

fot: Wikipedia

Air Force One z prezydentem USA Joe Bidenem wyląduje w piątek na warszawskim Lotnisku Chopina. Przylot i odlot amerykańskiej głowy państwa może w minimalnym stopniu wpłynąć na obsługę planowych rejsów stołecznego portu. Należy liczyć się z utrudnieniami w dojeździe ulicami do lotniska.

Biden przybędzie do Warszawy w piątek z brukselskiego nadzwyczajnego spotkania szefów państw i rządów Paktu Północnoatlantyckiego w związku inwazją Rosji na Ukrainę. Wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych potrwa do soboty.

Podczas wizyty prezydenta USA Joe Bidena, który w piątek ma przylecieć do Warszawy, starty i lądowania samolotów oraz odprawy podróżnych będą się odbywać zgodnie z rozkładem lotów; przylot i odlot Air Force One może w minimalnym stopniu wpłynąć na obsługę planowych rejsów - powiedziała PAP p.o. rzecznika prasowego Lotniska Chopina Anna Dermont.

Jak dodała, trzeba jednak liczyć się z utrudnieniami w dojeździe do lotniska, dlatego należy zaplanować podróż do portu lotniczego z odpowiednim marginesem czasowym.

Jak podaje Biały Dom, Air Force One jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli prezydentury, który wywołuje niezliczone odniesienia nie tylko w kulturze amerykańskiej, ale i na całym świecie. Samolot, na którym widnieje napis United States of America, flaga amerykańska oraz pieczęć prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest niezaprzeczalnie obecny wszędzie, gdzie leci.

Technicznie rzecz biorąc, Air Force One oznacza każdy samolot Sił Powietrznych przewożący prezydenta, ale standardem jest używanie tego terminu w odniesieniu do konkretnych samolotów, które są przystosowane do transportu głównodowodzącego Sił Zbrojnych USA. Obecnie nazwa ta odnosi się do jednego z dwóch samolotów serii Boeing 747-200B o wysokim stopniu przystosowania, które noszą kody ogonowe 28000 i 29000. Oznaczenie Sił Powietrznych dla tych samolotów to VC-25A.

Prezydencki transport lotniczy rozpoczął się w 1944 r., kiedy to samolot Douglas C54C (DC-4; znany również jako Dakota) o oznaczeniu Sił Powietrznych VC-54, noszący przydomek Święta Krowa (Sacred Cow), został oddany do służby bezpośrednio prezydentowi Franklinowi D. Rooseveltowi.

W 1962 r. John F. Kennedy został pierwszym prezydentem, który poleciał odrzutowcem dostosowanym specjalnie do użytku prezydenckiego - zmodyfikowanym Boeingiem 707. Na przestrzeni lat używano kilku innych samolotów, a pierwszą z dwóch obecnie używanych maszyn dostarczono w 1990 r. za czasów administracji prezydenta George'a H.W. Busha.

Współczesne dwa Boeingi 747-200B oferują prezydentowi i jego świcie ponad 370 metrów kwadratowych powierzchni na trzech poziomach. Obejmuje to m.in. apartament prezydencki, gabinet medyczny, który może pełnić funkcję sali operacyjnej - na pokładzie stale przebywa lekarz. W samolocie znajdują się dwie kuchnie, które mogą wyżywić jednocześnie setkę osób.

Air Force One ma możliwość tankowania w powietrzu, co w praktyce oznacza nieograniczony zasięg. Elektronika pokładowa jest zabezpieczona przed impulsem elektromagnetycznym. Samolot jest wyposażony w zaawansowany sprzęt do bezpiecznej łączności, dzięki czemu może pełnić funkcję mobilnego centrum dowodzenia w razie ataku na Stany Zjednoczone.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami