Prezydent podpisał nowelizację prawa energetycznego

fot: pgnig

gaz wprowadzony do tego systemu musi być uszlachetniony i uzdatniony

fot: pgnig

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację prawa energetycznego i kilku innych ustaw dotyczących rynku paliw płynnych. owe rozwiązania mają m.in. zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne państwa i ułatwić walkę z szarą strefą. Ustawa co do zasady wchodzi w życie po upływie 30 dnia od dnia ogłoszenia; jednym z wyjątków jest zapis o przesunięciu o trzy miesiące obowiązku przedstawiania koncesji - dotyczący firm działających na rynku LPG.

Popierani przez rząd autorzy projektu uchwalonej w ubiegłym tygodniu nowelizacji ustawy - grupa posłów PiS - są przekonani, że nowe rozwiązania, wraz z tzw. pakietem paliwowym pozwolą rozprawić się z szarą i czarną strefą na rynku paliw. Dzięki temu do budżetu może trafić od kilkuset milionów do nawet kilku miliardów złotych. Oprócz tego, że zwiększy się bezpieczeństwo energetyczne Polski, będzie można uporządkować rynek paliw płynnych i gazu, zostanie tam przywrócona uczciwa konkurencja i zwiększy się kontrola państwa nad zapasami ropy i gazu.

Wśród najważniejszych zmian w ustawie znalazł się zapis, że obowiązek utrzymywania zapasów gazu będą miały wszystkie handlujące nim firmy. Ma też powstać jednolita baza infrastruktury paliw ciekłych, na przedsiębiorstwa energetyczne i firmy przywożące takie paliwa do Polski zostaną nałożone nowe obowiązki sprawozdawcze. Ma się też zwiększyć kontrola nad systemem zapasów interwencyjnych ropy naftowej i paliw płynnych, uszczelniony będzie system koncesyjny, przywrócony zostanie obowiązek posiadania koncesji na obrót benzyną lotniczą. Nowelizacja wprowadza też nowy rodzaj koncesji - na przeładunek paliw ciekłych. Wzmocniona zostanie rola prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

W ustawie jest też kontrowersyjny - zdaniem opozycji i branży - zapis dotyczący przedsiębiorstw wytwarzających paliwa płynne LPG oraz obracających nimi za granicą, które będą miały obowiązek złożenia zabezpieczenia majątkowego w wysokości 10 mln zł. Jak wyjaśniali podczas pracy nad projektem ustawy jej autorzy, w tym przypadku nie chodzi o to, by firma, ubiegając się o koncesję wpłaciła 10 mln zł. Musi uzyskać gwarancję bankową, która kosztuje od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy zł.

Ustawa co do zasady wchodzi w życie po upływie 30 dnia od dnia ogłoszenia; jednym z wyjątków jest zapis o przesunięciu o trzy miesiące obowiązku przedstawiania koncesji - dotyczący firm działających na rynku LPG.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen przedłuża promocję paliwową do końca wakacji

Orlen przedłuża promocję paliwową. Kierowcy będą mogli zatankować nawet 700 litrów paliwa w obniżonej cenie. Oferta będzie obowiązywać we wszystkie weekendy do końca wakacji.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

W Górniczej o wynikach JSW i zmianach w Hucie Częstochowa

Co wydarzyło się w pierwszym kwartale tego roku w JSW? Czy górnicy przesiądą się na lokomotywy? Jaka przyszłość maluje się przed Hutą Częstochowa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek, 22 maja.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.