Prezydent będzie na rocznicy pacyfikacjiWujka\", premiera nie zaproszono

Wujek pomnik ARC

fot: ARC

28 lat temu padły strzały pod kopalnią „Wujek”, zginęło dziewięciu górników

fot: ARC

16 grudnia odbędą się obchody 29. rocznicy tragicznej pacyfikacji kopalni "Wujek" w Katowicach. Ma w nich wziąć udział m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski. Premiera nie zaproszono.

 

Społeczny Komitet Pamięci Górników KWK Wujek zaprosił też m.in. wicepremiera i ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, ale nie szefa rządu Donalda Tuska. - Premier dotychczas niczym wielkim się nie przysłużył sprawie "Wujka". W każdej chwili może tu przyjechać, jeśli tylko zechce - powiedział w czwartek przewodniczący komitetu Krzysztof Pluszczyk.

 

- Prezydent Komorowski na 99 proc. przyjedzie. Dziś dostałem potwierdzenie. Zaprosiliśmy go ze względu na pełnioną funkcję, będzie na uroczystościach po raz pierwszy. Waldemar Pawlak to wicepremier i minister gospodarki, poza tym jedyny polityk, który dotrzymał słowa i zadbał o to, by rodziny górników, którzy zginęli, dostały odszkodowania od Katowickiego Holdingu Węglowego - dodał przewodniczący.

 

Uroczystość rozpocznie popołudniowa msza święta w kościele w pobliżu kopalni, potem jej uczestnicy przejdą przed pomnik. Tam prezydent ma odznaczyć ludzi zasłużonych dla sprawy "Wujka", m.in. lekarzy, którzy nieśli pomoc rannym górnikom.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.