Prezes PGNiG: Wstępne analizy wskazują, że Baltic Pipe może nie być opóźnione
fot: PGNiG
- Udział węgla w naszym miksie paliwowym będzie spadał. Samo odchodzenie Grupy Kapitałowej PGNiG od węgla potrwa zresztą wiele lat, jednak jest to proces nieunikniony - powiedział prezes PGNiG Paweł Majewski
fot: PGNiG
- Wstępne analizy wskazują, iż oddanie do użytku gazociągu Baltic Pipe może się nie opóźnić - ocenił w poniedziałek, 14 czerwca, prezes PGNiG Paweł Majewski. Planowana dana uruchomienia systemu to 1 października 2022 r.
Majewski podkreślił, że spółka jest w stałym kontakcie z duńskim operatorem Energinet, który buduje gazociąg w Danii. Duński organ odwoławczy cofnął jednak decyzję środowiskową dla tej budowy. Procedura jej zdobycia musi zacząć się od początku.
PGNiG wykupiło usługę przesyłu gazu poprzez Baltic Pipe. Na początku 2018 r. spółka podpisała z operatorami - Gaz-Systemem i Energinetem umowy na usługi przesyłu gazu w latach 2022-2037 o wartości 8,1 mld zł.
Majewski podkreślił, że zakończenie w przyszłym roku kontraktu jamalskiego, na mocy którego PGNiG kupuje gaz od Gazpromu, nie oznacza, że nigdy nie będziemy mogli kupić gazu z Rosji.
- Jeśli cena będzie atrakcyjna, będziemy mogli kupować gaz z tamtego kierunku - dodał. - Celem dywersyfikacji jest uniezależnienie się od tego kierunku. Po zakończeniu kontraktu Gazociąg Jamalski będzie nadal funkcjonował, więc nie ma przeszkód, by z niego skorzystać - podkreślił Majewski. Zaznaczył, że celem dywersyfikacji jest to, aby zakupy z kierunku wschodniego nie były niezbędne.