Prezes Orlenu oskarża rząd
To się często nie zdarza. Piotr Kownacki, prezes PKN Orlen, oskarżył wczoraj rząd Donalda Tuska o naciski polityczne. Szef największej polskiej spółki paliwowej, kontrolowanej przez państwo, twierdzi, że skarb domaga się specjalnych przywilejow. A to jest, jego zdaniem, niezgodne z zasadą równego traktowania akcjonariuszy - napisał \"Puls Biznesu\".
— Otrzymywałem wiele pism z resortów skarbu i gospodarki z prośbami o przekazywanie informacji o spółce. Skarb państwa, mimo że dysponuje sporym pakietem akcji Orlenu, nie może jednak być uprzywilejowany w stosunku do pozostałych akcjonariuszy — uważa prezes Orlenu.
Jako najbardziej skrajny przykład nacisków resortu skarbu szef Orlenu wskazał ubiegłotygodniową dyskusję rady nadzorczej Polkomtela nad odwołaniem z funkcji szefa spółki Adama Glapińskiego.
— Otrzymałem telefon od ministra Aleksandra Grada. Nie podając żadnych argumentów, chciał, bym głosował za odwołaniem prezesa Polkomtela. Odmówiłem — mówi Piotr Kownacki.
Oburzony tą wypowiedzią Aleksander Grad, minister skarbu, zaprzecza, jakoby wywierał jakiekolwiek naciski polityczne czy właścicielskie na szefa Orlenu. Potwierdził co prawda, że dzwonił do Piotra Kownackiego, ale informację o tym, że szef Orlenu nie będzie głosował za odwołaniem Glapińskiego, pozostawił bez komentarza.
— Nie można pozytywnie oceniać działania, które bardziej przypomina polityka niż prezesa spółki giełdowej — ocenia wypowiedzi Piotra Kownackiego minister Grad.
Zdaniem szefa Orlenu, to jednak nie wszystko.
— Były też naciski z innych stron. W tych sprawach toczy się już nawet postępowanie przygotowawcze — enigmatycznie twierdzi prezes Kownacki.
Podkreśla, że za rządów Donalda Tuska całkowicie zamarła tak ożywiona za czasów PIS współpraca z rządem.
— Wszystkie próby nawiązania merytorycznej współpracy pozostały bez echa — podkreśla szef Orlenu.
Także te zarzuty odpierają przedstawiciele skarbu.
— Zarząd spółki w zasadzie się z nami nie kontaktuje. Przypominam sobie jedno spóźnione w stosunku naszych działań pismo w sprawie terminala paliwowego w Gdańsku. Prawdą jest, że z nikim z Orlenu się nie spotkałem, ale też nikt z Orlenu o żadne spotkanie nie zabiegał — twierdzi Krzysztof Żuk, wiceminister skarbu.