Prezes Kopeksu: Przyglądają się nam amerykańskie fundusze
fot: ARC
fot: ARC
Puls Biznesu: Co sądzi Pan o obecnej kapitalizacji Kopeksu?
Marian Kostempski: Patrzę na notowania amerykańskiego Joya, naszego globalnego konkurenta. Ten oparł się przecenie, a kurs pomimo dekoniunktury, mocno wzrósł [obecnie jest blisko 60 proc. wyższy niż na początku września zeszłego roku – red.]. Dziwię się, że Kopex jest postrzegany, jakby działał na innym rynku. A przecież i my, i Joy, realizujemy kontrakty na całym świecie, uzyskując podobne marże. Akcje Kopeksu są więc komparatywnie niezmiernie tanie.
Co może być impulsem dla kursu?
- Zainteresowały się nami amerykańskie fundusze, które również zdziwiły się tą nienaturalną przeceną. Ich przedstawiciele spotkali się z naszym dyrektorem finansowym i sądzę, że fundusze te będą zainteresowane w najbliższym czasie zakupem bardzo tanich akcji Kopeksu.
A może dla krajowych inwestorów bardziej liczą się wyniki finansowe?
- Nie z naszej winy przesunęła się realizacja wysokorentownych kontraktów, np. w Chinach. Druga połowa roku powinna być już znacznie lepsza niż pierwsza, a prawdziwy skok pokażemy w pierwszym półroczu 2009 r. We wrześniu podamy także oficjalną prognozę finansową na ten rok. Wtedy też zaprezentujemy nieco zmodyfikowaną strategię i przeprowadzimy zmiany organizacyjne. Nie mogę jeszcze zdradzić szczegółów.
Czytaj też:
Bessa zbyt mocno przeceniła Kopex