Prezes „GieKSy” złożył dymisję

Marek Worach nie jest już prezesem GKS Katowice. W czwartek złożył on dymisję, rezygnując z pełnionej funkcji. Ma ona związek z fatalną sytuacją finansową klubu, który może zostać przez PZPN relegowany z rozgrywek I ligi.

 

- Serdecznie dziękuję trenerom, zawodnikom, współpracownikom za wspólne starania, za ich zaangażowanie i ogromny wkład pracy na rzecz klubu GKS Katowice. Życzę wszystkim kibicom i sympatykom klubu nadejścia realnych osiągnięć w organizacji i funkcjonowaniu GieKSy oraz sukcesów sportowych. Moja decyzja spowodowana jest chęcią stworzenia nowych możliwości dla dalszego funkcjonowania klubu i mam nadzieję oraz wierzę w to głęboko, że dotychczasowe działania i wysiłki zaowocują w najbliższej przyszłości stworzeniem warunków dla prawidłowego rozwoju GKS-u Katowice stwierdził - na pożegnanie Worach na oficjalnej stronie internetowej klubu.


W niedzielę odbędzie się górniczy klasyk, czyli atrakcyjnie zapowiadające się spotkanie „GieKSy” z Górnikiem Zabrze. Może ono nie dojść do skutku, gdyż katowicki klub nie ma nawet środków na opłacenie firmy ochroniarskiej. Ponadto wisi nad nim groźba zawieszenia licencji na występy w I lidze. Sprawą zadłużenia finansowego klubu zajmie się teraz Wydział Dyscypliny PZPN i nie obejdzie się bez kar. Następcę Woracha czeka więc sprzątanie piłkarskiej „stajni Augiasza”, za jaką uchodzi GKS Katowice.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z kopalni na tatami

Jan Mąsior pracuje na co dzień w Południowym Koncernie Węglowym, w Zakładzie Górniczym Janina. W Dziale BHP dba o bezpieczeństwo pracowników kopalni. Po godzinach od ponad trzech dekad rozwija swoją sportową drogę w Karate Kyokushin. I osiąga sukcesy!

O transformacji, terenach pogórniczych i dziedzictwie Śląska

W Rydułtowach miała miejsce II edycja wystawy fotograficznej, w tym roku pod nazwą „Ratownicy górniczy – siła współpracy, odwaga zmiany”. Wydarzenie było zrealizowane w ramach działania „Jo był uratowany”.

Książka na wakacje: „Moi przyjaciele”. O pewnym obrazie z widokiem na molo

To książka w sam raz na nadchodzące wakacje, gdy większości z nas kojarzą się one wyłącznie z morzem. Chociaż jednak nie. To książka dobra na każdą porę roku, bo zawsze jest dobrze przeczytać o ponadczasowej przyjaźni, takiej na dobre i na złe. Fredrik Backman, autor książki „Moi przyjaciele”, zaprasza na wędrówkę śladami losów czwórki przyjaciół z nie zawsze szczęśliwym zakończeniem.

MUSZLOWNIK 2026 KZM 25

Punkowe granie w górniczym parku. Oto Muszlownik Murcki Festiwal na zdjęciach!

Za nami XV Muszlownik Murcki Festiwal, czyli wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz kulturalny dzielnicy. Byliśmy tam i my - z aparatem!