Prezes Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa odwołany

M bak

fot: chh.katowice.pl

fot: chh.katowice.pl

Mimo sprzeciwu załogi rada nadzorcza Centrali Zaopatrzenia Hutnictwa (CZH) w piątek wieczorem odwołała ze stanowiska prezesa firmy zarządzającego nią od dziewięciu lat Mariana Bąka - podał pb.pl za PAP.

CZH jest właścicielem Euroterminalu w Sławkowie przy wiodącym ze Wschodu szerokim torze kolejowym.

Nowy prezes będzie wyłoniony w postępowaniu konkursowym. Do czasu jego rozstrzygnięcia obowiązki prezesa wypełniać będzie oddelegowana przez radę nadzorczą, wchodząca w jej skład, Cweti Czyżycka.

O zmianę w zarządzie wnioskowała Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która ma 76 proc. akcji CZH. Agencja - według jej informacji - negatywnie oceniła działania zarządu CZH związane z emisją nowych akcji tej firmy, które miała objąć ARP lub grupa PKP. Zdaniem przedstawicieli ARP, odstąpienie od emisji \"miało niekorzystny wpływ na pozyskiwanie środków finansowych niezbędnych do realizacji inwestycji w Sławkowie\".

Zarząd CZH tłumaczył natomiast, że emisja akcji po cenie o połowę niższej od wartości rynkowej (oferenci proponowali ok. 11 zł za akcję, wobec wyceny rzędu 21 zł) byłoby działaniem na szkodę spółki. Załoga firmy w liście do premiera pisała wręcz o próbie \"wrogiego przejęcia\" CZH przez grupę PKP, która z czasem miałaby stać się większościowym właścicielem firmy.

Na piątkowe posiedzenie rady nadzorczej do Warszawy przyjechała grupa pracowników CZH, którzy starali się nakłonić zarząd ARP do zmiany decyzji. Choć spotkanie rady rozpoczęło się w południe, decyzja o odwołaniu prezesa zapadła dopiero wieczorem, kiedy ze Szczecina dotarł członek rady, bez którego zmiana w zarządzie nie byłaby możliwa.

Marian Bąk to jeden z najbardziej znanych śląskich menedżerów. W przeszłości był m.in. wiceszefem rządowej agencji restrukturyzującej górnictwo i szefem rady nadzorczej Kompanii Węglowej. CZH kierował od 1999 roku - najpierw przez dwa lata jako zarządca komisaryczny, od 2001 r. jako prezes.

- Każdy menedżer musi liczyć się z tym, że właściciel uzna jego misję za zakończoną. Zawsze kierowałem się wyłącznie interesem firmy. Gdy przyszedłem, zastałem 80 mln zł długu, dziś stać nas na 80 mln zł inwestycji w ciągu roku. Firma z krawędzi upadku została wyprowadzona na europejski poziom - powiedział Bąk.

- Projekt stworzenia Euroterminalu w Sławkowie i ożywienia ruchu kolejowego z Dalekiego Wschodu do Europy jest unikatowy w skali międzynarodowej. Jestem dumny, że mogłem brać w tym udział i liczę, że dokonania nie zostaną zaprzepaszczone - dodał odwołany prezes, przypominając, że łączna kwota inwestycji wokół Euroterminalu przekracza 100 mln zł.

Odwołanie prezesa krytykuje załoga firmy. Wcześniej pracownicy wysłali listy w jego obronie m.in. do premiera Donalda Tuska, ministra gospodarki Waldemara Pawlaka i wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka. Ich zdaniem, ewentualne przejęcie przez PKP firmy handlowej, jaką jest CZH (logistyka to niespełna 10 proc. przychodów) nie ma uzasadnienia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.