Prezes Bogdanki o wynikach spółki, rekordach i epidemii koronawirusa

fot: Maciej Dorosiński

- Planujemy utrzymać produkcję na poziomie 9-9,4 mln t, ale będziemy obserwować rynek - powiedział prezes Lubelskiego Węgla Bogdanki Artur Wasil

fot: Maciej Dorosiński

- Choć bicie rekordów nie jest naszym celem, lecz efektem ciągłego szukania nowych rozwiązań, to potwierdzają one potencjał firmy, wysoką kulturę techniczną i zaangażowanie naszych pracowników i możliwości jakie są wciąż przed nami - napisał prezes Lubelskiego Węgla Bogdanki Artur Wasil w liście otwierającym raport dotyczący wyników spółki w 2019 r. Menedżer przedstawił podstawowe dane finansowe i rekordowe osiągnięcia, które miały miejsce w 2019 r. oraz odniósł się do funkcjonowania kopalni w sytuacji stanu epidemicznego. 

- Był to rok, w którym wypracowaliśmy rekordowe w historii Bogdanki wydobycie sięgające 9,45 mln t węgla handlowego oraz zrealizowaliśmy plan sprzedażowy na poziomie 9,4 mln t. Wyższe wydobycie, w połączeniu ze wzrostem naszych cen kontraktowych w ubiegłym roku oraz poprawą uzysku  przełożyło się na bardzo dobre wyniki finansowe. Nasze przychody wyniosły 2,2 mld zł, EBITDA 767,6 mln zł,  a zysk netto 308,7 mln zł. 83 proc. - poinformował prezes Bogdanki. Dodał, że spółka utrzymuje silną pozycję, a jej udział w rynku sprzedaży węgla energetycznego wynosi 20,8 proc.

Menedżer zwrócił uwagę, że w 2019 r. Bogdanka otrzymała od ministra klimatu koncesję na wydobycie węgla kamiennego ze złoża „K-6, K-7” w obszarze górniczym „Cyców”, o zasobach operatywnych na poziomie ok. 66 mln t.

- Zwiększyło to naszą bazę zasobową oraz daje nam możliwość lepszego długoterminowego planowania produkcji. Ze względu na fakt, że złoże K6, K-7 przylega bezpośrednio do złóż, które obecnie eksploatujemy, w perspektywie kilku lat, planujemy rozpocząć wydobycie w oparciu o istniejącą infrastrukturę w Polu Stefanów - wyjaśnił. 

Prezes LWB podkreślił, że spółka poprawia efektywność i dąży do ciągłej poprawy doskonałości operacyjnej.

- W minionym roku znalazło to wyraz w kilku rekordach - miesięcznej produkcji (903,5 ton w styczniu 2019 r.), największego postępu miesięcznego ściany techniką strugową (432 mb w lipcu 2019 r.), najwyższego wydobycia dobowego z jednej ściany metodą strugową (33 612 ton węgla, 23 października 2019 r.). 

Artur Wasil odniósł się także do funkcjonowania kopalni w okresie epidemii koronawirusa. 

- Oddajemy nasz raport roczny w Państwa ręce w momencie, który budzi wiele obaw i wątpliwości związanych z trwającą pandemią, której skutki dla gospodarki trudno w tej chwili przewidzieć. Na dzień publikacji raportu nie obserwujemy zakłóceń w naszej produkcji związanych z ograniczeniami epidemiologicznymi. Niemniej jednak uważnie monitorujemy sytuację i podjęliśmy szereg działań mających na celu minimalizację zagrożeń dla bezpieczeństwa naszych pracowników i współpracowników oraz związanych z tym ryzyk dla ciągłości naszych działań - wyjaśnił. 

- Wprowadziliśmy odpowiednie procedury pracy, zwiększyliśmy dostępność środków ochronnych i środków do dezynfekcji, ograniczyliśmy kontakty z otoczeniem i wdrożyliśmy szereg innych działań. Nad całością sytuacji czuwają sztab kryzysowy i zespoły robocze, gotowe do natychmiastowej reakcji w każdej sytuacji. Pracownicy Grupy podchodzą do wszystkich wprowadzonych działań i środków ostrożności ze zrozumieniem i odpowiedzialnością, dzięki czemu bez zakłóceń utrzymujemy ciągłość wydobycia - dodał. 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.

Żyjemy na śladach górnictwa i to się w naszym regionie nie zmieni

Rozmowa z MARTĄ TOMCZOK, prof. dr hab. Uniwersytetu Śląskiego