Prezentacja: Transsystem - inżynierski majstersztyk

Inżynierowie z Centrum Badawczo-Rozwojowego firmy Transsystem z Woli Dalszej (Podkarpackie) zakończyli trwające ponad rok prace nad innowacyjnym przenośnikiem taśmowym, przeznaczonym do transportu kruszyw i materiałów sypkich. Zastosowane w jego konstrukcji rozwiązania są unikalne w Polsce i rzadko też spotykane jeszcze w Europie.

- Systemy transportu, stosowane obecnie w większości polskich zakładów, na ogół opierają się na przestarzałej myśli technicznej. Duża ich część była skonstruowana przed wielu laty, a i te instalowane obecnie nie wykazują dużego postępu w swej dziedzinie - wyjaśnia Marek Kiełb, szef Centrum Badawczo-Rozwojowego Transsystemu.

 

- Powodem takiej sytuacji jest przede wszystkim powielanie rozwiązań technicznych, obniżające koszty projektowania oraz brak środków na poszukiwanie i testowanie nowych. Konsekwencją tej prawdy jest konieczność ponoszenia znacznych kosztów eksploatacji przestarzałych urządzeń, związanych z ich przestojami i - co się z tym łączy - częstym serwisowaniem. Nie można przy tym zapominać o bardzo długim okresie użytkowania tego typu urządzeń - dodaje Marek Kiełb.


W skonstruowanym przez Transsystem przenośniku, zastosowano układ ostrzegający obsługujące go osoby o zbliżającym się problemie na długo przed jego wystąpieniem. Umożliwia to innowacyjny system kontroli stanu rdzenia dla taśmy z kordem stalowym. Zadaniem urządzenia jest analiza uszkodzeń wewnętrznych linek, będących elementem przenoszącym siły wzdłużne występujące w pasie nośnym. Możliwy jest ciągły monitoring całej długości taśmy wraz z obserwacją wzrostu poziomu uszkodzenia w wykrytych punktach. Główną korzyścią, wynikającą ze stosowania tego rozwiązania, jest możliwość bieżącej analizy taśmy stosowanej w długich przenośnikach pracujących w kopalniach odkrywkowych lub w warunkach dołowych. Dzięki temu, obsługa może przewidywać i planować naprawy ze znacznym wyprzedzeniem, unikając przestojów awaryjnych oraz bardziej rozległych uszkodzeń. Możliwe jest też pozycjonowanie uszkodzonych fragmentów, tak aby podczas serwisowania nie był konieczny przegląd całej długości pasa.


Kolejnym, ciekawym rozwiązaniem jest nadążny układ napinający, w pełni bazujący na elektrycznym sterowaniu. Eliminuje to konieczność stosowania kosztownych i dużych układów hydraulicznych, lub w innych rozwiązaniach - budowy systemu pętlicowego. Istota działania ma zapewnić stałą współpracę cierną pomiędzy bębnem napędowym, a okładką bieżną taśmy, eliminując zbędny naciąg, kiedy nie wymagają tego warunki pracy. Całość zapewnia zwiększenie żywotności taśmy.


Nowy przenośnik charakteryzuje się również zmniejszoną energochłonnością. Uzyskano ją dzięki wprowadzeniu napędu pracującego w częstotliwości 87Hz, co pozwoliło na obniżenie wymaganej mocy o 20 proc. W przyszłości przewidywane jest testowanie energooszczędnych krążników i innych elementów będących źródłami strat energii związanych z generowaniem tarcia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.