Prestiżowa funkcja dla posła Jana Olbrychta

Jan Olbrycht został wybrany na funkcję wiceprzewodniczącego nowej komisji Parlamentu Europejskiego ds. wyzwań politycznych i środków budżetowych Unii po roku 2013 – poinformowało portal nettg.pl biuro prasowe Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Jej zadaniem będzie wypracowanie priorytetów politycznych i budżetowych dla nowej perspektywy finansowej po 2013 roku. Komisja zakończy roczną pracę sprawozdaniem z wnioskami dla kolejnej perspektywy finansowej UE (2014-2020). Ma ona dla Polski kluczowe znaczenie, bowiem m.in.od od wyniku jej prac zależeć będzie czy uda się nam zachować korzystny i solidarny budżet UE.

-Będę stał na straży korzystnej dla Polski i dla regionu polityki spójności, jak również polityki rolnej oraz strategicznego dla Polski finansowania Partnerstwa Wschodniego - powiedział Jan Olbrycht.

-Komisja nosi skrót SURE, co po angielsku znaczy pewność. Jan Olbrycht daje nam pewność, że w kluczowych dla Polski sprawach nasz głos będzie słyszany. Nominacja jest uznaniem dla jego osobistych kompetencji- stwierdził komentując wybór Jacek Saryusz-Wolski.

Komisja rozpoczęła swą pracę dzisiaj 8 lipca 2010. Kieruje nią niemiecka socjalistka Jutta Haug. Pełnym członkiem komisji został poseł Czesław Siekierski (PSL), a zastępcami Danuta Hübner oraz Sidonia Jędrzejewska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.