Premier przyjął rezygnację Nowickiego ze stanowiska ministra środowiska

Prof. Maciej Nowicki poinformował we wtorek, że premier Donald Tusk przyjął jego rezygnację ze stanowiska ministra środowiska.

Dodał, że wystąpił z tą prośbą do szefa rządu oficjalnie na wtorkowej Radzie Ministrów. Nowicki zaznaczył, że piastowanie tej funkcji to była \"niesłychanie ciężka i niewdzięczna praca\".

Minister środowiska prof. Maciej Nowicki powiedział we wtorek, że przyjmując tekę \"umawiał się z premierem nie na kadencję, ale na wykonanie zadania\". Według niego zadanie to zostało wykonane, a premier ocenił jego realizację na 200 proc.  -Dzisiaj pan premier powiedział, że wykonałem to zadanie nie tylko 100 proc., ale w 200 proc.\" - powiedział Nowicki dziennikarzom na konferencji prasowej, podczas której poinformował o swojej rezygnacji ze stanowiska.

- Dwa lata temu szykowałem się na emeryturę i w tym momencie otrzymałem od premiera Tuska propozycję objęcia teki w ministerstwie środowiska. Wiedziałem, że to jest niesłychanie ciężka praca, która jest bardzo niewdzięczna, bo można się spodziewać słów krytyki, a nie pochwał. Ale się zdecydowałem propozycję przyjąć - podkreślił Nowicki.

Jak wyjaśnił, za jego kadencji doszło m.in. do przyspieszenia i uproszczenia procedur środowiskowych, szybszego i efektywniejszego wykorzystywania funduszy unijnych, a także usprawnienia funkcjonowania resortu środowiska. Zmieniło się też spojrzenie na ochronę środowiska, również jako na sektor gospodarczy. Nowicki zaznaczył też, że umowy Polski z Hiszpanią i Irlandią dotyczące sprzedaży nadwyżki uprawnień do emisji świadczą o tym, że \"na ochronie klimatu Polska zaczęła zarabiać\".

Czytaj też:
Powody dymisji ministra środowiska
Nowicki: Wypełniłem misję


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląska godka na liście UNESCO? Kohut: Nie ma rzeczy niemożliwych

Europoseł Łukasz Kohut w sprawie języka śląskiego nie dał rady drzwiami, więc wchodzi oknem i ogłasza podjęcie starań, których celem jest objęcie ślōnskij godki międzynarodową ochroną w ramach UNESCO. Przedstawia plan działań zmierzających do wpisania języka śląskiego na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego, a następnie na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.