Premier: mam nadzieję, że gazoport ruszy do końca kadencji

1327652756 kopacz ewa kb

fot: Krzysztof Białoskórski

Premier Ewa Kopacz poświęciła wiele uwagi sprawom górnictwa węgla kamiennego

fot: Krzysztof Białoskórski

Premier Ewa Kopacz powiedziała w środę (1 kwietnia) w Polsat News, że ma nadzieje, iż do końca tej kadencji uruchomiony zostanie gazoport w Świnoujściu. Przywołała też deklaracje inwestora, że prace są zaawansowane na poziomie 97 procent.

- Od momentu, w którym zostałam premierem polskiego rządu robię wszystko, aby ta inwestycja została zakończona, by wreszcie pierwszy tankowiec wpłynął do Świnoujścia - mówiła Kopacz w Polsat News.

Dodała, że o inwestycji rozmawiała podczas ostatniego posiedzenia Rady Europejskiej z premierem Włoch Matteo Renzim, "zgłaszając swoje obawy wobec opóźnień, które następują". - Te wielopłaszczyznowe działania powodują, że mam nadzieję, iż do końca tej kadencji ten gazoport ruszy - oświadczyła Kopacz.

W połowie marca wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik poinformował, że terminal LNG w Świnoujściu jest gotowy w 97 procentach i że "inwestycja jest bardzo bliska końca".

Na początku marca resort skarbu oświadczył, że inwestycja weszła w najważniejszą fazę realizacji. Resort zaznaczył, że włoski "wykonawca gazoportu domaga się dopłaty za - jak twierdzi - dodatkowe prace", a "części tych roszczeń strona Polska nie uznaje".

Wcześniej Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie oceniła, że niewłaściwa realizacja zadań przez spółki Gaz-System oraz Polskie LNG i nieskuteczny nadzór ministerstw sprawiły m.in., że wciąż nie uruchomiono gazoportu, który miał być gotowy latem 2014 r.

Terminal LNG w Świnoujściu pozwolić ma na sprowadzanie do Polski do 5 mld m sześc. gazu ziemnego rocznie, z możliwością powiększenia tej zdolności do 7,5 mld m sześc. Pierwotna umowa przewidywała oddanie go do eksploatacji 30 czerwca 2014 r., ale już w 2013 r. wiadomo było, że tak się nie stanie. Jako główną przyczynę wskazywano falę bankructw w polskim sektorze budowlanym w 2012 r. We wrześniu 2013 r. operator terminalu spółka Polskie LNG podpisała z wykonawcą aneks, sankcjonujący opóźnienie przy jednoczesnym podniesieniu wartości kontraktu o 67 mln euro.

Zgodnie z pierwotnymi ustaleniami kontraktu, od stycznia 2015 r. PGNiG miało sprowadzać z Kataru gaz w formule "take or pay" - oznaczającej, że za gaz trzeba zapłacić niezależnie od tego czy się go odbierze czy nie. Na początku grudnia 2014 r. PGNiG zawarło z Qatargas dodatkowe porozumienie do umowy sprzedaży skroplonego gazu ziemnego z czerwca 2009 r., dotyczące dostaw do Świnoujścia w 2015 r. Według polskiej spółki, jeśli w 2015 r. nie będzie mogła odebrać zakontraktowanego gazu, to Qatargas sprzeda go na wolnym rynku, a PGNiG wyrówna Katarczykom różnicę w cenie w stosunku do kontraktu z 2009 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.