Premier Donald Tusk o osłabieniu złotego

fot: ARC

Państwo czeka na podatki od obywateli...

fot: ARC

Mamy instytucje, które mają narzędzia i instrumenty, by działać w sytuacjach, które wymagają takich działań; w tej chwili chyba takiej potrzeby na szczęście jeszcze nie ma, ale obserwujemy to pilnie - tak premier Donald Tusk odpowiedział na pytanie o osłabienie złotego.

Premier pytany był na sobotniej (1 lutego) konferencji prasowej o osłabienie złotego i innych walut rynków wschodzących w ostatnich dniach.

- Kiedy porównujemy sytuację złotówki z innymi rynkami wschodzącymi, szerzej - bo to nie jest tylko ta kategoria, to oczywiście osłabienie złotówki jest na szczęście bez porównania mniejsze niż to, co się dzieje z niektórymi walutami: czy to jest forint, czy turecka waluta, czy rupia indyjska, Argentyna, Brazylia. W różnych miejscach te narodowe waluty słabną - wskazał Tusk. - My mamy instytucje, które mają różne narzędzia i instrumenty, by działać w sytuacjach, które wymagają takich działań. W tej chwili chyba takiej potrzeby na szczęście jeszcze nie ma, ale obserwujemy to pilnie - podkreślił premier.

Zdaniem Tuska na pewno nie ma to żadnego związku z naszą sytuacją.

- Zresztą widzieliście państwo, że tego samego dnia nasza giełda potrafi pójść w górę, a złotówka słabnie i wtedy, kiedy mamy do czynienia z takimi wahnięciami w wymiarze globalnym, trzeba być bardzo ostrożnym z interwencją - dodał. - Gdybyśmy rozpoznali, że złotówka jest ofiarą spekulacji, działania sfokusowanego konkretnie na naszą walutę, to nieraz reagowaliśmy błyskawicznie i uzyskiwaliśmy efekty. Jeśli polska waluta jest w takim ciągu zdarzeń o charakterze globalnym, to interwencje najzwyczajniej w świecie są obarczone ryzykiem i mogą być nieskuteczne. Na razie chyba nie ma powodu w żadnym wypadku do jakichś niestandardowych reakcji - podsumował Tusk.

Premier powiedział też, że chce się pochwalić i przypomniał w tym kontekście swoją wypowiedź z września ub. roku z inauguracji XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy, gdy przewidywał, że w IV kwartale 2013 r. wzrost PKB powinien przekroczyć 2 proc., w całym 2013 r. 1,5 proc.

- Jak we wrześniu w Krynicy powiedziałem, że moim zdaniem w czwartym kwartale będzie wyraźnie powyżej 2 proc. i że to da wzrost PKB 1,5 proc. albo więcej, to stałem się obiektem złośliwych komentarzy. I publicznie powiedziałem, że jestem gotów przyjąć zakłady od każdego, kto nie wierzy w tę moją dobrą intuicję. Z wielką satysfakcją stwierdziłem, że miałem rację - oświadczył premier.

Podkreślił jednocześnie, że to oczywiście nie chodzi o jego satysfakcję, tylko jest to naprawdę dobry komunikat, "że kolejny trudny rok i trudny z punktu widzenia ludzi, ale jest kolejnym rokiem, gdzie Polska pokazała, że potrafi sobie radzić lepiej niż inni".

- A to, co działo się w czwartym kwartale, mogłoby być lepiej, ale ten wyraźny wzrost jest przede wszystkim znakiem nadziei dla wszystkich na rok 2014.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nowe kierunki z Pyrzowic. Zimą polecimy w ciepłe rejony

W nadchodzącym sezonie zimowym z katowickiego lotniska będzie można polecieć w czterech nowych kierunkach.

Transport wykorzysta tereny kopalń? Prezes Kolei Śląskich: Będą bardzo pożądane

To ma być przykład transformacji terenów pogórniczych. W Gliwicach-Bojkowie, na terenie dawnej infrastruktury kopalni Sośnica, powstanie baza Kolei Śląskich. O przemianie tego miejsca i przyszłości podobnych terenów rozmawialiśmy z prezesem spółki Krzysztofem Klimoszem.

Najbardziej podrożała chemia gospodarcza, spadły ceny oleju i masła

W czerwcu koszt modelowego zestawu produktów codziennego użytku wzrósł o 2,7 proc. rok do roku - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Najbardziej, o ponad 6 proc. zdrożała chemia gospodarcza, z kolei produkty tłuszczowe staniały o blisko 15 proc.

Kwestie handlu emisjami EU ETS wymagają nowych decyzji

Przyszłość Funduszu Modernizacyjnego powinna być jednym z istotnych elementów dyskusji o rewizji EU ETS.