Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

PRE_COP24: wzmocnić unię węglową w Unii Europejskiej!

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Przedstawiciele siedmiu krajów przedstawili własne doświadczenia z wdrażania polityki klimatycznej

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zagraniczni goście PRE_COP24 - związkowcy sektora energetycznego i górnictwa z siedmiu państw europejskich: Bułgarii, Hiszpanii, Białorusi, Niemiec, Norwegii, Rumunii i Węgier - dzielili się swymi krajowymi doświadczeniami z wdrażania polityki ochrony klimatu podczas popołudniowej sesji "Kioto - Paryż - Katowice. Cele globalnie - wybory lokalnie i racjonalnie " w piątek, 10 sierpnia.

Koordynator PRE_COP24 Kazimierz Grajcarek ogłosił, że wymiar międzynarodowy będzie miała - podobna do katowickiej - konferencja przygotowawcza do szczytu klimatycznego w Brukseli. Odbędzie się ona na przełomie września i października, a udział zapowiedzeli przedstawiciele zagranicznych central związkowych oraz politycy unijni i urzędnicy Komisji Europejskiej.

Herbert L. Gabryś, prowadzący panel, przypomniał, jak ogrmone jest rozwarstwienie między państwami UE pod względem wielkości emisji gazów cieplarnianych. Większość tych emisji, bo 56,5 proc. powstaje w zaledwie czterech krajach (Niemczech, Wielkiej Brytanii, Włoszech i Francji). Polska plasuje się na piątym miejscu i należy do największych emitentów, natomiast pozostałe 23 państwa unijne łącznie emitują mniej niż połowę.

Z wystąpień zagranicznych uczestników konferencji wynikało, że grono zwolenników racjonalniejszego podejścia do ochrony klimatu powiększa się. Po ponad dwóch dekadach wdrażania polityki klimatycznej przybywa też w UE sceptyków.

- Transformacja nie powinna przypominać sprintu, bo jest to w istocie długotrwały maraton. Tylko rozsądne zmiany mogą zabezpieczyć nas przed katastrofą. Nie trzeba przyspieszać za wszelką cenę odchodzenia od węgla, za to konieczna jest stabilność systemu i przemyślane inwestycje w regionach i sektorach, które przechodzą transformację, na zrekompensowanie strat, które nieuchronnie ponoszą - oceniał Ralf Bartels ze związku zawodowego IG BCE (Industriegewerkschaft Berbgbau, Chemie, Energie) pracowników budownictwa, chemii i energetyki w Niemczech.

Przedstawiciel bułgarskiej federacji związków górniczych Podkrepa wezwał wprost polskich słuchaczy:
- Musimy razem walczyć przeciwko narzucanym przez Komisję Europejską, nierealnym do osiągnięcia, limitom emisyjnym i stanowczo za krótkim terminom wyznaczanym na osiągnięcie zmian!

Wladimir Topalov opisywał, że Bułgaria, której energetyka w 40 proc. opiera się na węglu, nie jest w stanie sprostać nowym normom klimatycznym. Minimalna płaca wynosi tam zaledwie 260 euro, produkt krajowy jest najniższy w UE, 60 proc. społeczeństwa cierpi już teraz na ubóstwo energetyczne, bo (mimo względnie niskiej ceny energii) wydaje powyżej 10 proc. budżetu na zakup prądu i ogrzewania.
- Jeśli chcielibyśmy spełnić klimatyczne żądania KE, to znaczyłoby, że musimy zlikwidować w Bułgarii 50 proc. przemysłu i pozostałe elektrownie konwencjonalne, bo nawet nowoczesne instalacje nie spełniają norm. Oznacza to zwolnienie z pracy 150 tys. ludzi, dla których nie przewidziano odpowiedniej ochrony socjalnej! - opisywał Topalov i dodał, że właśnie pracę traci 2,5 tys. górników w ostatniej bułgarskiej kopalni głębinowej węgla brunatnego.
Podkreślił, że w jego kraju nie zabezpieczono alternatywy dla źródeł konwencjonalnych, a mimo ubóstwa kraju, rząd przeznacza niebotyczne kwoty na dofinansowanie z budżetu OZE (miliard euro w zeszłym roku). Bułgaria - zdaniem związkowca - zmierza ku uzależnieniu się od importu energii. Skutki tej błędnej strategii odczuła zeszłej zimy, gdy przy skrajnych mrozach nagle zabrakło w rurociągach gazu.

Działania polskich związkowców poparł otwarcie Ferenc Rabi, przedstawiciel Węgier, gdzie ostatnią kopalnię zamknięto w 2016 r. Likwidację poprzedziła walka węgierskich związków, społeczne spory i opór. Udało się uzyskać 12 mld forintów na osłony dla zwolnionych górników, przesiedlenia, przeszkolenia zawodowe, odprawy i prawo do emerytury po 25 latach pracy.

Węgierscy związkowcy wypracowali stanowisko w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Jego pierwszy punkt głosi, że każde państwo członkowskie powinno móc korzystać z własnych surowców naturalnych i energetycznych. Kraj posiada węgiel brunatny i 10-15 proc. energii powinno być wytwarzane na jego bazie. Po trzecie - niezbędna jest modernizacja przemysłu (ale nie wiadomo, jak ją przeprowadzić, skoro banki, podobnie jak w całej Europie, odmawiają finansowania inwestycji z węglem w tle).
Węgier zwrócił uwagę, że już teraz możliwy jest import do Unii energii elektrycznej bez spełniania jakichkolwiek unijnych warunków ochrony klimatu, np. z Serbii, która nie jest związana przepisami UE. To nie tylko hipokryzja, ale nierówne szanse ze względu na konkurencyjność gospodarek.
- Naszym planem jest wzmocnienie unii węglowej w ramach UE. Kosztów transformacji nie wolno przerzucać tylko na pracowników, a bezpieczna dostępność energii - jako prawo człowieka - powinna w równym stopniu koncentrować uwagę władz UE, co ochrona klimatu.

Przedstawiciel Hiszpanii - górnik, który zaczynał pracę w kopalni w 1968 r. - opisywał półwiecze hiszpańskich doświadczeń z likwidacją górnictwa. Zdaniem związkowca w UE mamy do czynienia z grą polityczną w celu wyrugowania węgla. Grono państw, które produkują chociaż część swej energii z węgla kamiennego lub brunatnego, jest przy tym niemałe - aż 23 kraje członkowskie! Prawdziwi emitenci gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń powietrza, czyli Chiny, USA, Indie, Indonezja czy Rosja - nie wywiązują się - zdaniem hiszpańskiego związkowca - nawet z protokołu z Kioto i budują nowe elektrownie, jak chcą i gdzie tylko chcą. Nikt jednak nie ma do nich pretensji. Tymczasem Hiszpania, gdzie w 2010 r. postanowiono zlikwidować górnictwo węglowege, teraz zależna jest już w 70 proc. od importu energii (przy unijnej średniej na poziomie ok. 50 proc.).

- W grudniu na szczycie w Katowicach musimy powiedzieć ekologicznym terrorystom "stop!", "ani kroku dalej!" - zaapelował Hiszpan.

Jedynie wystąpienia reprezentantów Białorusi, Rumunii i Norwegii nie były nacechowane rozżaleniem, wynikającym ze sposobu wdrażania polityki klimatycznej.

Przedstawicielka Białorusi podkreślała jednak, jak ważne jest korzystanie z doświadczeń innych państw, aby uczyć się nowych sposobów racjonalnego gospodarowania surowcami i środowiskiem naturalnym. Białoruś pozbawiona jest w zasadzie własnych paliw, nie podlega też obostrzeniom unijnym i duże nadzieje wiąże z budową nowej elektrowni atomowej (która jednak, ulokowana przy granicy o kilkadziesiąt kilometrów od Wilna, wzbudza regularne protesty Litwinów, zalęknionych o naruszanie norm bezpieczeństwa).

W Norwegii z kolei panuje od około 20 lat konsensus wokół polityki klimatycznej. Jest ona akceptowana przez związki zawodowe.

- Pod warunkiem wszakże gwarantowanej ochrony zatrudnienia. Nie chodzi tu o kurczowe zachowanie dotychczasowych miejsc pracy, ale racjonalne zastępowanie ich nowymi , w nowych przemysłach i branżach - zastrzegła przedstawicielka Norwegii.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.