Prawo: tylko PO chce tych zmian w Kodeksie pracy

fot: ARC

Od 6-dniowego tygodnia pracy w PRL zaczęto odchodzić w roku 1972, pod koniec jej istnienia wszystkie soboty były już wolne

fot: ARC

Większość klubów jest przeciw zmianom w Kodeksie pracy autorstwa PO. Argumentują, że to próba wprowadzenia sześciodniowego tygodnia pracy i powołują się na krytyczne opinie Sądu Najwyższego i Inspekcji Pracy. PO zapewnia, że zmiany nie oznaczają odebrania wolnych sobót.

PiS chce odrzucenia projektu. Głosowanie nad jego wnioskiem o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu ma odbyć się w bloku głosowań przewidzianym na czwartek (23 października).

Przedstawicielka wnioskodawców Izabela Mrzygłocka (PO) mówiła w środę podczas pierwszego czytania projektu w Sejmie, że w obecnym stanie prawnym osoba wykonująca pracę w niedziele i święta ma prawo do uzyskania dnia wolnego, a jeśli to jest niemożliwe - dodatku do wynagrodzenia w wysokości 100 proc.

- Kodeks pracy zapewnia wszystkim pięciodniowy tydzień pracy. W przypadku wykonywania pracy w dniu wolnym, którym zwykle jest sobota, pracownikowi przysługuje w zamian inny dzień wolny. (...) obowiązujące przepisy nie przysługują innej formy rekompensowania pracy.

Mrzygłocka podkreślała, że proponowane zmiany nie mają na celu zlikwidowania sobót, jako dni wolnych. Ponadto zostaną zachowane wszystkie normy ochronne dotyczące dobowego i tygodniowego odpoczynku, a także rocznego limitu nadgodzin.

Projekt nie zyskał jednak uznania pozostałych klubów. Jak mówił Janusz Śniadek z PiS, proponowana zmiana idzie w tym samym kierunku co wydłużenie wieku emerytalnego.

- Ten projekt jest pułapką na ludzi niemogących normalnie zarobić na chleb, by próbowali zwiększać swoje zarobki, wydłużając swój czas pracy. Większość będzie chciała z tego skorzystać i podnieść swoje głodowe zarobki.

Dodał, że w efekcie sześciodniowy tydzień stanie się normą. Poseł PiS złożył wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.

Józef Zych (PSL) zwracał uwagę, że jeśli chodzi o zmiany w Kodeksie pracy, to rząd powinien wychodzić z inicjatywą, a nie posłowie.

- Wierzę w dobrą intencję posłów wnioskodawców, ale tutaj okazuje się, że mamy do czynienia z bardzo poważnym zagadnieniem. Nie można stwarzać sytuacji, które mogłyby prowadzić do patologii.

Poinformował też, że jego klub nie może poprzeć projektu w obecnej formie.

Ryszard Zbrzyzny z SLD również negatywnie odniósł się do projektu.

- To kolejny projekt wpisujący się w strategię PO dotyczącą ogołacania z praw pracowników. Najpierw wydłużono wiek emerytalny, później wydłużono okres rozliczeniowy czasu pracy do 12 miesięcy, w kolejnym ruchu rozszerzono katalog przypadków dopuszczalności zatrudnienia w niedzielę i święta (...). To wszystko idzie w kierunku osłabienia pozycji pracobiorcy w stosunkach pracy. Z taką filozofią nigdy się nie zgadzaliśmy i nigdy się nie zgodzimy.

Wskazał, że jego klub poprze wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

Podobne zdanie wyraziła Zofia Popiołek z Twojego Ruchu.

- To wydaje się być zmianą jednego artykułu, ale jest zmianą sposobu myślenia.

Jej zdaniem wbrew twierdzeniom z uzasadnienia do projektu, pogarsza on sytuację pracowników i może stworzyć dla nich "ogromne perturbacje".

- My tego projektu nie możemy poprzeć. Uważamy, że nie tędy droga - zadeklarowała posłanka Popiołek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.