Prawo: procedura przyznawania koncesji uproszczona

fot: Krystian Krawczyk

Delegacja NSZZ Solidarność przekazała podpisy pod wnioskiem marszałek Sejmu Ewie Kopacz

fot: Krystian Krawczyk

Sejm uchwalił we wtorek (10 czerwca) ustawę dot. wydobycia gazu z łupków. Przewiduje ona uproszczenie procedury przyznawania koncesji dla firm poszukujących i wydobywających to paliwo. W ocenie rządu nowe prawo przyspieszy prace nad poszukiwaniem i wydobyciem gazu łupkowego.

Za przyjęciem nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego głosowało 283 posłów, 5 było przeciwnych, a 144 wstrzymało się od głosu.

Nowe przepisy przewidują, że badania geofizyczne będzie można prowadzić tylko na podstawie zgłoszenia, bez konieczności ubiegania się o koncesję. Zamiast dotychczasowych kilku rodzajów koncesji nowelizacja wprowadza jeden - koncesję poszukiwawczo-rozpoznawczo-wydobywczą. Wydobycie na części obszaru objętego koncesją będzie można zacząć przed zakończeniem poszukiwań w innej części. Zachowane zostaną jednocześnie prawa nabyte dotychczasowych koncesjonariuszy.

Najważniejsza z poprawek odrzuconych przez Sejm - autorstwa PiS - dotyczyła przywrócenia do projektu ustawy koncepcji NOKE, czyli Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych.

Piotr Naimski z PiS przekonywał posłów, że ta poprawka jest konieczna. Zwracał się też do rządu z pytaniem, w czyim interesie leżało usuwanie z projektu koncepcji NOKE. "To jest narzędzie, które jest konieczne, by zawczasu mieć pojęcie o tym, co się dzieje na złożach. Dziwi mnie, że Główny Geolog Kraju jest za pozbawieniem się tego narzędzia" - mówił.

Wiceszef resortu środowiska i Główny Geolog Kraju Sławomir Brodziński, odpowiadając Naimskiemu, wskazał, że nie ma konieczności "tworzenia hybrydy w postaci NOKE, czyli spółki akcyjnej, która ma pełnić różne funkcje".

- Z jednej strony jest to funkcja biznesowa, a z drugiej funkcja nadzorcza - mówił.

- Istnieją innego typu mechanizmy, które nie wymagają tworzenia nowego bytu, jakim jest NOKE - dowodził Brodziński.

Zgodnie z uchwalonymi przepisami wprowadzone zostaną przetargi na udzielanie koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż dla zakwalifikowanych podmiotów. Nowe regulacje przewidują też m.in. konieczność składania przez koncesjonariuszy zabezpieczeń na wypadek, gdyby np. nie podjęli przewidzianych koncesją prac, blokując w ten sposób dostęp innych chętnych do danych złóż.

Obowiązywać ma też jedna dokumentacja zamiast dwóch osobnych: geologicznej i inwestycyjnej. Główne procedury środowiskowe - długie i skomplikowane - przesunięto z początku prac na ostatnią fazę przed rozpoczęciem wydobycia.

Koncesje będą przyznawane w przetargach, do których będą mogli stawać inwestorzy po przejściu procedury prekwalifikacji. Rząd zapewnia, że projekt zapewnia zachowanie praw nabytych inwestorów, a koncesje, które zostaną udzielone przed wejściem w życie ustawy, zachowają swoją ważność.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bolesta: Polska przeciw przesunięciu do unijnej kasy części środków z ETS

W ramach proponowanej reformy EU ETS Polska nie zgodzi się, aby część przychodów ze sprzedaży uprawnień do emisji trafiało do unijnego budżetu - powiedział PAP wiceminister klimatu Krzysztof Bolesta. Dodał, że rząd będzie zabiegał o wolniejsze wycofywanie z rynku uprawnień do emisji CO2.

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Czy osoby, które odchodzą z górnictwa znajdą pracę? Ekspert: Jestem optymistą

Czy i w jakich branżach mogą znaleźć zatrudnienie osoby, które w najbliższych latach odejdą z górnictwa? Czy grożą nam społeczne problemy, które wywołała transformacja końca lat 90.? O tym w rozmowie z netTG.pl mówił prof. Robert Krzysztofik, geograf społeczno-ekonomiczny z Uniwersytetu Śląskiego.

Polska z jedną z najniższych długości życia zawodowego w UE

W 2025 r. osoba, która ukończyła w Polsce 15. rok życia, będzie obecna na rynku pracy przez 36 lat - wynika z danych przytoczonych przez Polski Instytut Ekonomiczny. To 7. najniższa długość życia zawodowego w Unii Europejskiej.