Prawo prasowe trąci PRL-em

fot: Andrzej Bęben/ARC

Autoryzacji nikt nie wymaga od relacjonujących na żywo

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mimo licznych nowelizacji, polskie Prawo prasowe nadal nie przystaje do europejskich standardów i technologii - twierdzą eksperci. Jako jego największą wadę, wymieniają obecność sankcji karnych dla dziennikarzy związanych z brakiem autoryzacji wypowiedzi.

- Wymóg autoryzacji wypowiedzi, zawarty w polskim Prawie prasowym z 1984 r., został wprowadzony w okolicznościach komunistycznego reżimu i tak trzeba go oceniać - powiedział w środę na konferencji nt. Prawa prasowego doradca prawny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, mec. Michał Jaszewski.

Jego zdaniem kluczem do zrozumienia idei funkcjonujących do dziś sankcji karnych dla dziennikarzy, za niedopełnienie tego obowiązku, jest ich geneza.

- Dzisiaj też pojawiają się wypowiedzi reprezentatywnych przedstawicieli doktryny, którzy mówią że prasa powinna podlegać pewnym ograniczeniom, żeby chronić dobra osobiste. To jakieś nieporozumienie, ponieważ ustawodawca nie myślał wtedy o niczyich dobrach osobistych, ale o zduszeniu wolności prasy - mówił Jaszewski.

Według niego obecność takich przepisów "zabija dziennikarstwo", w szczególności śledcze:

- Gdyby dziennikarz śledczy musiał za każdym razem uzyskać autoryzację, to powinien od razu to zostawić i zająć się czymś innym - ocenił.

Uważa on także, że praktyka prokuratury i sądów rejonowych idzie w zupełnie innym kierunku niż orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPC).

Dorota Głowacka z Obserwatorium Wolności Mediów Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka również uważa, że polska ustawa pozostaje w sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka, o czym świadczy orzecznictwo ETPC.

- Trybunał akcentował (w swych orzeczeniach przeciw Polsce - PAP) przede wszystkim problem odpowiedzialności karnej za niedopełnienie obowiązku autoryzacji, która jego zdaniem jest nieproporcjonalna. Nie może być tak, że osoba niezadowolona ze swoich wypowiedzi, albo chcąca się z nich wycofać, może odmawiając autoryzacji blokować publikację - powiedziała Głowacka.

Dodała, że Trybunał nie zakwestionował samego istnienia takiego obowiązku, ponieważ pozwala on eliminować nieścisłości, jeśli wywiad dotyczy specjalistycznej dziedziny. Krytykował natomiast przede wszystkim brak w prawie terminu, w jakim autoryzacja musi być udzielona, oraz fakt że regulacja dotyczy tylko dopełnienia technicznego obowiązku przez dziennikarza, a nie skupia się na zbadaniu, czy nie wypaczył on wypowiedzi rozmówcy.

Według Jaszewskiego osoba niezadowolona z tekstu, który nie był autoryzowany, a której słowa zostały "przekręcone", powinna dochodzić swych racji przed sądem cywilnym:

- Robienie przestępstwa z tego, że ktoś nie uzyskał formalnej zgody jest nonsensem - zauważył.

Eksperci zwrócili również uwagę na niedostosowanie polskiej ustawy do postępu technicznego, jaki dokonał się od czasu jej uchwalenia.

- Dla mnie największym problemem Prawa prasowego, jest jego niedostosowanie do komunikacji internetowej. Nie do końca wiadomo co jest prasą i kto jest dziennikarzem w internecie. Definicje zawarte w ustawie nie dają odpowiedzi, ale pole do dużej interpretacji - zauważyła Głowacka.

Podobnego zdania był Jaszewski, który zwrócił uwagę na sprawę przesyłania odpowiedzi na pytania dziennikarzy drogą mailową:

- Absurdem jest sytuacja, w której druga strona przesyła nam maila ze swoimi wypowiedziami i żąda autoryzacji. Jeżeli ktoś odpowiada pisemnie, to zakładamy że jest świadomy, odpowiedzialny i wie co pisze - zaznaczył.

Przytoczył też przypadek radnego, który zażądał autoryzowania swej wypowiedzi z posiedzenia rady miejskiej, choć stenogramy są publicznie dostępne.

- Argumentacja była taka, że od artykułu 14 Prawa prasowego (dot. autoryzacji) nie ma wyjątków. Widać, że można ten przepis sprowadzić do totalnego absurdu i niestety tak się dzieje - spuentował.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Kolejny wiadukt w Katowicach do remontu. Miasto ogłosiło przetarg

Samorządowa spółka Katowickie Inwestycje zamawia remont wiaduktu drogowo-tramwajowego w ciągu ul. 1 Maja nad Aleją Murckowską, czyli drogą krajową nr 86. Miejski remont ma być skoordynowany z inwestycją PKP Polskich Linii Kolejowych dot. równoległego wiaduktu kolejowego nad DK86.