Prawo: obrót materiałami wybuchowymi uporządkowany

fot: Andrzej Bęben/ARC

Górnictwo rocznie zużywa około 31 mln kg materiałów wybuchowych...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowelizację, która ma uporządkować obrót materiałami wybuchowymi przeznaczonymi do użytku cywilnego, m.in. fajerwerkami, poprawić przestrzeganie wymogów bezpieczeństwa i zapewnić tym produktom swobodny dostęp do rynku unijnego, uchwalił w piątek (18 marca) Sejm.

Za głosowało 399 posłów, przeciw 37, wstrzymała się jedna osoba.

Chodzi o nowelę ustawy o materiałach wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego oraz niektórych innych ustaw, którą przygotowało Ministerstwo Rozwoju. Realizuje ona wytyczne dyrektyw 2013/29/UE, 2014/28/UE oraz 2014/58/UE. W wypadku dwóch z nich termin wdrożenia minął w pierwszej połowie zeszłego roku, trzeciej mija w kwietniu tego roku.

Przepisy dotyczą m.in. materiałów wybuchowych używanych w górnictwie, ale także np. petard i fajerwerków.

Nad nowelizacją pracowała w Sejmie komisja gospodarki i rozwoju, która - jak mówił poseł sprawozdawca Marek Sowa (PO) - wprowadziła do rządowej propozycji 27 poprawek, mających charakter doprecyzowujący rozwiązania zaproponowane przez rząd.

Trzy dodatkowe, merytoryczne poprawki dotyczące kar, jakie podczas drugiego czytania projektu zgłosiła Nowoczesna, zyskały negatywną opinię komisji gospodarki i rozwoju i zostały przez Sejm odrzucone.

Przeciw uchwaleniu nowelizacji głosowali posłowe klubu Kukiz 15. Jak uzasadniał przedstawiciel tej partii Bartosz Jóźwiak "jeszcze żadna ustawa ani implementacja nie uratowała życia ludzkiego". Zdaniem Jóźwiaka funkcjonujące już w polskim prawie rozwiązania są wystarczające.

Jednak według autorów nowelizacji, dzięki nowym rozwiązaniom w obrocie pojawią się wyroby pirotechniczne i materiały wybuchowe przeznaczone do użytku cywilnego, spełniające podwyższone wymogi bezpieczeństwa. Oznacza to, że wykorzystywanie tych produktów będzie stwarzać mniejsze niż obecnie zagrożenie dla ich użytkowników, osób postronnych, a także środowiska i mienia. Powinno to prowadzić do zmniejszenia liczby wypadków z użyciem tych produktów.

Nowelizacja doprecyzowuje też obowiązki producentów, importerów i dystrybutorów materiałów wybuchowych i wyrobów pirotechnicznych, a w przypadku materiałów wybuchowych przeznaczonych do użytku cywilnego, dodatkowo także upoważnionych przedstawicieli producenta, związane z zapewnieniem zgodności tych wyrobów z zasadniczymi wymogami bezpieczeństwa.

Na jednostki notyfikowane nałożono obowiązek oznaczania wyrobów pirotechnicznych numerami rejestracyjnymi i prowadzenia rejestru nadanych numerów rejestracyjnych. Zdaniem autorów, ułatwi to identyfikację i śledzenie wyrobów pirotechnicznych w całym łańcuchu dostaw. W praktyce wszystkie wyroby pirotechniczne wprowadzane do obrotu muszą spełniać stosowne wymagania, mają być prawidłowo oznaczone i muszą mieć odpowiednią dokumentację.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.