Prawo: koniec zielonych certyfikatów, będą aukcje jak w Holandii?

fot: Krystian Krawczyk

System aukcyjny stosowany jest w Holandii... bez większych sukcesów

fot: Krystian Krawczyk

Doświadczenia holenderskie pokazują, że 90 proc. projektów inwestycyjnych w energetykę odnawialną nie dochodzi do skutku, ponieważ system wsparcia jest niesprawny. Podobny mechanizm proponuje nasze Ministerstwo Gospodarki.

- System aukcyjny w Holandii funkcjonuje od 2006 roku, z tym że do dzisiaj nie przyniósł dużych efektów. Śmiertelność projektów jest tam na poziomie około 90 proc. Projekty, które wygrały aukcje, które miały powstać i dostać dofinansowanie, nigdy nie zostały zrealizowane. Stało się tak, ponieważ cena w aukcji była za niska i finalnie projekt się nie opłacał - wyjaśnia Robert Macias, członek zarządu RWE Renewables Polska.

Podobne rozwiązanie zamierza wprowadzić w Polsce resort gospodarki - wynika z przedstawionego we wrześniu projektu ustawy o OZE. Niebawem ruszą konsultacje społeczne i rządowe projektu.

System aukcyjny miałby zastąpić mechanizm oparty na zielonych certyfikatach. Dotychczasowy system miał zachęcać inwestorów do stawiania elektrowni wykorzystujących odnawialne źródła energii (OZE) zamiast np. węgla. Dzięki temu miały zostać osiągnięte tzw. cele redukcyjne (Polska zobowiązała się przed Unią Europejską, że do 2020 roku ograniczy emisję CO2 i zwiększy udział energii elektrycznej z OZE), a jednocześnie miały powstać nowoczesne i ekologiczne elektrownie. Jednak system nie działa, ponieważ od wielu miesięcy ceny oferowane na rynku za tzw. zielone certyfikaty są zbyt niskie i zniechęcają do inwestowania w ekologiczne technologie.

- W ramach planowanego systemu aukcyjnego państwo będzie ogłaszać budżet, jakim dysponuje w danym roku na produkcję energii elektrycznej z "zielonych" źródeł. Potencjalni przedsiębiorcy, którzy chcą inwestować w energię odnawialną, będą proponować, za ile daną megawatogodzinę mogą wyprodukować. Kto tańszy, ten wygrywa, ma pozwolenie na budowę projektu, ustaloną cenę, którą zgłosił, i ma pewność, że przez 15 lat otrzyma ustaloną cenę, którą zgłosił w aukcji, i którą wygrał - tłumaczy Robert Macias.

Dodaje, że to krok do ustabilizowania prawa. Czeka jednak na szczegółowe rozwiązania.

Według założeń Ministerstwa Gospodarki, wsparcie przeznaczane na wytwarzania energii elektrycznej z OZE będzie trafiało w pierwszej kolejności do tych wytwórców, którzy zaakceptują najniższą cenę za jednostkę energii, niezależnie od tego, w jakich instalacjach zostanie ona wytworzona. Pojawiają się jednak zapowiedzi w resorcie o możliwości wprowadzenia mechanizmu ceny minimalnej oferowanej inwestorom przystępującym do aukcji. Miałoby to zapobiec stosowaniu rażąco niskich cen.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.