Prawo geologiczne i górnicze w zamrażarce
Prace nad ustawą Prawo geologiczne i górnicze trwały ponad dwa lata. Po żmudnych ustaleniach międzyresortowych projekt trafił do Sejmu, gdzie zajęła się nim powołana specjalnie w tym celu podkomisja nadzwyczajna. Trudne ustalenia zakończyły się w kwietniu, od tego czasu sprawozdanie podkomisji czeka na przyjęcie przez trzy komisje sejmowe. Na wspólnym posiedzeniu o wypracowanych rozwiązaniach debatować mają komisje ochrony środowiska, samorządu terytorialnego i gospodarki. Termin wspólnego posiedzenia komisji nadal nie jest określony. Tym samym ustawa, która zgodnie z wymogiem implementacji prawa wspólnotowego na grunt polski powinna obowiązywać od 1 stycznia 2010 r., nadal tkwi w sejmowej zamrażarce.
– Ustawa jest w tej chwili własnością Sejmu, a strona rządowa, w tym Główny Geolog Kraju, mają w tej kwestii niewiele do powiedzenia. Dobrze jak najszybciej wrócić to tej sprawy, bo w mojej opinii sprawozdanie podkomisji nie jest złe. Poza tym wiele przepisów znajdujących się w obecnie obowiązującym Prawie geologicznym i górniczym jest nieaktualnych i utrudnia prowadzenie działalności górniczej – twierdzi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
Na zagrożenia związane z zatrzymaniem procesu legislacyjnego zwraca uwagę Ministerstwo Środowiska.
– Postępowanie Komisji Europejskiej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej w związku z naruszeniem dyrektywy węglowodorowej, zamiast oczekiwanego umorzenia sprawy, wkroczyło w kolejny etap – postępowanie sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości. Nieuchwalenie dotychczas ustawy powoduje również, że nie weszły w życie korzystne dla przedsiębiorców zmiany, dotyczące zasad prowadzenia działalności gospodarczej w zakresie geologii i górnictwa, w tym uproszczone procedury koncesyjne. Ponadto nie weszły w życie zmiany wynikające z polityki energetycznej Polski, w szczególności w odniesieniu do węgla brunatnego – wyjaśnia biuro prasowe ministerstwa.
Konsekwencji przedłużającego się procesu legislacyjnego jest więcej: nadal czekamy na nowe instrumenty służące poprawie stanu bezpieczeństwa w polskim przemyśle wydobywczym. Potrzebny jest także pakiet rozwiązań przeciwdziałających nielegalnej eksploatacji kopalin oraz nowy model własności kopalin, wiążący się z przekazaniem niektórych zadań marszałkom województw oraz umożliwieniem właścicielom nieruchomości wydobywania niektórych kopalin na własne potrzeby.
Jednym z najgłośniej wskazywanych problemów podczas prac nad ustawą było opodatkowanie podziemnych budowli. Zwiększenie udziału samorządów w opłacie eksploatacyjnej mogłoby zrekompensować gminom należności z tego podatku. Pomysł ten był brany pod uwagę, ale ciągle brakuje ostatecznego rozstrzygnięcia.
Zagadką pozostaje, czy nowe Prawo geologiczne i górnicze zostanie uchwalone w obecnej kadencji Sejmu.
– Obecny kształt ustawy to wynik kompromisu pomiędzy przedsiębiorcami a samorządem terytorialnym. Szkoda by było ten kompromis zmarnować – podsumowuje prezes Olszowski.