Prawo: chcą ograniczyć dostęp do wybranych substancji chemicznych

1333185272 wybuch02 gal

Głównym celem nowego prawa jest ograniczenie dostępu dla przeciętnych użytkowników do substancji i mieszanin, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych, oraz określenie innych substancji, które również mogą być użyte niezgodnie z przeznaczeniem, a które trudno kontrolować ze względu na szerokie zastosowanie w powszechnych produktach konsumenckich

Posłowie ograniczyli w piątek (11 marca) osobom fizycznym dostęp do wybranych substancji chemicznych, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych i wykorzystane do ataków terrorystycznych. Za łamanie przepisów grozi nawet 2 lata więzienia.

Za głosowało 387 posłów, przeciw 35, wstrzymało się 16.

Chodzi o przygotowaną przez Ministerstwo Rozwoju we współpracy z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji ustawę o bezpieczeństwie obrotu prekursorami materiałów wybuchowych. Dostosowuje ona polskie prawo do unijnego rozporządzenia (UE) nr 98/2013.

Głównym celem nowego prawa jest ograniczenie dostępu dla przeciętnych użytkowników do substancji i mieszanin, które mogą być użyte do nielegalnego wytwarzania materiałów wybuchowych, oraz określenie innych substancji, które również mogą być użyte niezgodnie z przeznaczeniem, a które trudno kontrolować ze względu na szerokie zastosowanie w powszechnych produktach konsumenckich.

Jak podkreślała przed głosowaniem wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz, ograniczenia nie dotkną w żaden sposób zwykłych ludzi, gdyż dotyczą stężeń substancji, które nie są na co dzień nikomu potrzebne.

Według Emilewicz asumpt do przygotowania tych przepisów dała na poziomie unijnym sprawa prawicowego ekstremisty Andersa Breivika. Breivik zamordował 77 osób w lipcu 2011. Osiem z nich zginęło w wyniku eksplozji samochodu pułapki w centrum Oslo. Przy jej budowie zamachowiec wykorzystał m.in. substancje służące do produkcji nawozów.

Dlatego nowa ustawa przewiduje m.in. utworzenie ogólnokrajowego systemu zgłaszania podejrzanych transakcji lub prób ich dokonania oraz zniknięć i kradzieży znacznych ilości substancji, z których mogą być wytwarzane materiały wybuchowe. Głównym elementem ogólnopolskiego systemu zgłaszania będzie krajowy punkt kontaktowy w Komendzie Głównej Policji.

W krajowym punkcie kontaktowym, za pomocą systemu teleinformatycznego, będą zgłaszane i ewidencjonowane podejrzane transakcje, próby ich dokonania oraz zniknięcia i kradzieże substancji objętych ograniczeniami. W ramach działalności prowadzonej przez krajowy punkt kontaktowy będą podejmowane niezbędne czynności w celu prewencji i wykrywania zagrożeń niezgodnego z użyciem prekursorów materiałów wybuchowych podlegających ograniczeniom.

Dane lub informacje zgromadzone w ogólnopolskim systemie zgłaszania będą udostępniane - na pisemny wniosek zawierający uzasadnienie - wskazanym służbom, o ile są im niezbędne do realizacji ustawowych zadań. Wskazane podmioty to: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Inspekcja Handlowa, Policja, Służba Celna, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Służba Wywiadu Wojskowego, Straż Graniczna, Żandarmeria Wojskowa.

Określono również zadania organów i jednostek zajmujących się kontrolą podmiotów sprzedających prekursory materiałów wybuchowych podlegających ograniczeniom oraz instytucji zajmujących się kontrolą przejść granicznych pod kątem ich wprowadzania do Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.