Prawo: bez poprawek do ustawy o podatku węglowodorowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Nowa płaca minimalna oznacza, że pracownik otrzyma na rękę 1286 zł, czyli cała podwyżka wyniesie ok. 49 zł netto

fot: Andrzej Bęben/ARC

Senacka komisja budżetu i finansów publicznych nie zgłosiła we wtorek (5 sierpnia) poprawek do ustawy o podatku węglowodorowym. Według resortu finansów nowe przepisy mają zapewnić sprawiedliwy podział zysków między państwem i firmami z wydobycia węglowodorów.

Obecny na posiedzeniu komisji wiceminister finansów Janusz Cichoń mówił m.in., że nowe przepisy mają na celu stworzenie trwałego, atrakcyjnego i przejrzystego środowiska regulacyjnego dla branży wydobywczej, które jednocześnie będzie impulsem inwestycyjnym dla polskiej gospodarki.

- Nowe przepisy zapewnią racjonalne gospodarowanie złożami węglowodorów, sprawiedliwy podział zysków z działalności wydobywczej węglowodorów pomiędzy państwem i przedsiębiorcami - powiedział Cichoń. Według niego obecnie obciążenia firm wydobywczych nie gwarantują państwu udziału w rencie surowcowej w należytej wysokości.

Wiceminister wskazał, że po zmianach opodatkowanie i renta surowcowa będzie wynosić średnio ok. 40 proc., podczas gdy w Wielkiej Brytanii wynosi 62 proc., w Norwegii 72 proc., a w Australii 56 proc.

Grzegorz Bierecki (PiS) zwrócił uwagę, że nowy podatek obejmie firmy z udziałem skarbu państwa, np. Lotos i PGNiG. Senator pytał m.in., czy analizowano wpływ nowego podatku na działalność tych firm i ich zdolność do realizacji planów inwestycyjnych i aktywnego udziału w poszukiwaniu gazu łupkowego.

- Czy to nie osłabianie własnego zawodnika przed wyścigiem, który ma się rozpocząć? - pytał Bierecki. Chciał też wiedzieć, jakich dochodów z podatku od węglowodorów spodziewa się ministerstwo finansów.

Cichoń wyjaśnił, że pierwsze wpływy z nowego podatku pojawią się nie wcześniej niż w 2020 r. Zaznaczył, że wcześniej resort zakładał, że zmiany zaczną obowiązywać od 2015 r. - szacowano wtedy, że w okresie 2015-2029 dochody budżetu mogą wynieść 10-16 mld zł, co oznaczałoby średniorocznie ok. 1 mld zł.

Zdaniem Cichonia nowy podatek będzie dodatkowym obciążeniem dla firm, ale długie vacatio legis i zaproponowane w ustawie rozwiązania powinny umożliwić firmom przystosowanie się do nowych warunków. Wiceminister wyraził przekonanie, że zaproponowany poziom obciążeń nie będzie odstraszał od inwestycji w Polsce.

Przyjęta przez Sejm pod koniec lipca ustawa o specjalnym podatku węglowodorowym (SPW) wprowadza system opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być - pobierana przez państwo - renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc. Rentę ma tworzyć specjalny podatek węglowodorowy, którego stawka ma wynosić od 0 do 25 proc., zależnie od relacji przychodów do wydatków oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin (w przypadku gazu konwencjonalnego stawka wyniesie 3 proc., a gazu niekonwencjonalnego 1,5 proc., natomiast w przypadku ropy konwencjonalnej będzie to 6 proc., a niekonwencjonalnej 3 proc.).

Przepisy przewidują, że opłata eksploatacyjna realizowana na rzecz gmin, powiatów, województw i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma wzrosnąć do 24 zł z 6 zł za tysiąc metrów sześciennych w przypadku gazu i do 50 zł z 36 zł za tonę w przypadku ropy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.