Prawie 6 tys. zł dopłaty na instalację kolektorów słonecznych

Digespo mgenergy it

fot: mgenergy.it

Na budowę gigantycznych elektrowni słonecznych USA wydadzą 2 mld dolarów

fot: mgenergy.it

5,9 tys. zł - to przeciętna dopłata do prywatnych instalacji kolektorów słonecznych w domach i we wspólnotach mieszkaniowych. Dopłat do kredytów bankowych na nowe instalacje słoneczne udziela Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Rzecznik Funduszu Witold Maziarz zachęca do składania wniosków o kredyt na zakup i instalację urządzeń, które przetwarzają energię słoneczną na ciepło. Fundusz przeznaczył na dopłaty 300 mln zł, a do świąt banki wystąpiły do funduszu o 8,2 mln zł dotacji do 1,4 tys. wniosków. Od połowy roku, gdy zaczęto przyjmowanie wniosków, złożono ich w bankach 2,5 tys. - podał Maziarz.

Fundusz może pokryć 45 proc. kosztów inwestycji, ale dopłata do metra kwadratowego powierzchni kolektora nie może przekroczyć 2,5 tys. zł. Kredyt z dopłatą mogą uzyskać właściciele budynków - osoby prywatne i wspólnoty mieszkaniowe oprócz tych, których domy korzystają z miejskiej sieci ciepłowniczej.

Koszt metra kwadratowego kolektora wynosi średnio 2,3 tys. zł - poinformował rzecznik. Powierzchnia kolektorów, które chcą założyć wnioskodawcy, to średnio blisko 6 metrów kwadratowych. Przeciętna kwota kredytu na takie przedsięwzięcie sięga 13,2 tys. zł - podał Maziarz.

Kredyty z dopłatami NFOŚ udziela 6 banków - Bank Ochrony Środowiska, Bank Polskiej Spółdzielczości, Gospodarczy Bank Wielkopolski, Mazowiecki Bank Regionalny, Krakowski Bank Spółdzielczy, Warszawski Bank Spółdzielczy - oraz zrzeszone z nimi banki spółdzielcze. NFOŚiGW podpisał umowy z bankami, pozwalające na uruchomienie dopłat 17 czerwca br.

Dotacja może być przeznaczona na koszt projektu i montażu oraz zakupu kolektorów słonecznych, a także koszty zasobnika wodnego, automatyki, ciepłomierza i aparatury pomiarowej (we wspólnotach mieszkaniowych).

W Banku Polskiej Spółdzielczości, który jest liderem w udzielaniu kredytów na kolektory z dopłatami Funduszu, złożono do tej pory 1,2 tys. wniosków, z czego 1,1 tys. zaopiniowano pozytywnie. 705 wnioskodawców otrzymało dotację do kolektorów o łącznej powierzchni ponad 4 tys. m kw. Kwota udzielonych kredytów to 9 mln zł, a dotacja 4 mln zł - poinformowała Ewelina Błaszczyk z biura reklamy i public relations banku.

Bank Ochrony Środowiska od połowy lipca otrzymał ponad 800 wniosków na zakup i instalację kolektorów słonecznych - poinformował rzecznik banku Piotr Lemberg. - Łączna kwota wniosków na Słoneczny EKOkredyt BOŚ przekroczyła już prawie 11,7 mln zł - powiedział rzecznik banku Piotr Lemberg.

- Rekordowym miesiącem składania wniosków był październik, kiedy wpłynęło ich ponad 200. Prawdopodobnie wiązało się to z finalizacją części inwestycji budowlanych - podał. - Biorąc pod uwagę cykliczność tego typu prac, kolejnego wzrostu liczby zainteresowanych należy spodziewać się już pod koniec zimy - dodał Lemberg.

Trzeci pod względem liczby wniosków - Gospodarczy Banku Wielkopolski - przed świętami miał 362 wniosków na ponad 5 mln zł i prawie 2,2 mln zł dotacji - poinformowała Ewa Gosiewska z Departamentu Marketingu GBW. Bank podpisał już 280 umów na łączną kwotę 3,9 mln zł i prawie 1,7 mln zł dotacji NFOŚiGW - dodała Gosiewska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.