Prawie 1200 lat pracy, by spłacić dług

fot: Maciej Dorosiński

W ubiegłym roku największe przychody miała Platforma Obywatelska. Ich wysokość to blisko 29 mln zł

fot: Maciej Dorosiński

Najbardziej zadłużona osoba, notowana w Krajowym Rejestrze Długów, musiałaby pracować 1198 lat, aby spłacić swój dług - wynika z danych KRD. Na spłatę średniego długu konsumenta potrzeba natomiast niespełna pół roku.

Jak podał KRD, dług najbardziej zadłużonego konsumenta notowanego w Krajowym Rejestrze Długów Biurze Informacji Gospodarczej wynosi 45 milionów 765 tysięcy 116 zł. Na listę dłużników wpisał go jeden z sądów. Nie podał jego adresu zamieszkania. Wiadomo natomiast, że jest to 40-letni mężczyzna spod znaku Raka.

Eksperci rejestru obliczyli, że gdyby ten mężczyzna zarabiał średnią krajową i całą pensję przeznaczał na spłatę zadłużenia, a jednocześnie nie płacił żadnych odsetek za spłatę po terminie, uporanie się z tym długiem zajęłoby mu 1198 lat.

Jak zaznaczył prezes Krajowego Rejestru Długów Adam Łącki, większość dłużników "na szczęście jest w stanie zdecydowanie szybciej uregulować swoje zobowiązania". Według niego czas potrzebny na spłatę średniego długu konsumenta notowanego w KRD wynosi 5 miesięcy i 10 dni.

- 17 listopada obchodzimy "Dzień bez długów". To doskonały moment, żeby pokazać wielu osobom, że choć spłata wszystkich zaległych zobowiązań jest trudna, wymagająca i raczej nie uda się tego osiągnąć w pół roku, to jest to jak najbardziej możliwe. Kluczowe jest jednak uświadomienie sobie, że problem istnieje, a następnie dokładne przyjrzenie się swoim finansom, zarówno po stronie wpływów, jak i wydatków - powiedział PAP Łącki.

W bazie danych KRD BIG widnieje ponad 2,46 miliona dłużników-konsumentów, których łączne zadłużenie przekracza 41,9 miliarda złotych. Wynika z tego, że każdy konsument notowany w KRD ma do oddania średnio 17 tysięcy i 30 złotych. Dwa najbardziej "zadłużone regiony" to województwo śląskie (5,93 mld zł) oraz mazowieckie (5,78 mld zł). Numerem trzy jest Dolny Śląsk, gdzie długi konsumentów przekraczają już 4 mld zł.

Jak wskazał KRD, przeliczając zadłużenie na jednego dłużnika, rekordzistą jest Mazowsze (niemal 19,3 tys. zł). Kolejne dwa miejsca zajmują Małopolska oraz Pomorze, gdzie średni dług konsumenta wynosi odpowiednio 18 oraz 17,5 tys. zł. Na przeciwnym biegunie znajdują się województwo warmińsko-mazurskie (15,7 tys. zł) oraz lubuskie i podkarpackie, gdzie na jednego dłużnika przypada niespełna 16 tysięcy złotych niezapłaconych w terminie zobowiązań.

W ocenie KRD poszczególne województwa różnią się nie tylko kwotą zadłużenia przypadającą na statystycznego dłużnika, ale również średnimi pensjami. Dlatego licząc czas potrzebny na spłatę średniego długu uwzględnione zostały najnowsze dostępne dane o wynagrodzeniach brutto we wszystkich województwach. Te z kolei zostały przeliczone na kwoty netto przy założeniu, że osoby spłacające długi są zatrudnione na podstawie umów o pracę.

- Efekty takiego przeliczenia nie były już oczywiste. Najszybciej średnie zadłużenie spłaciłby dłużnik z województwa mazowieckiego, które z jednej strony ma najwyższą kwotę długu do spłaty, ale z drugiej - najwyższe średnie wynagrodzenie w Polsce. Gdyby cała pensja szła na spłatę zobowiązań, to uporanie się ze średnimi długami statystycznemu mieszkańcowi Mazowsza zajęłoby 5 miesięcy i 4 dni. To rekord w skali kraju - ocenił Łącki.

Mniej więcej 5 miesięcy i 10 dni spłata długów zajęłaby mieszkańcom województwa śląskiego, pomorskiego, czy dolnośląskiego - oszacował KRD. Po drugiej stronie tego zestawienia znajdują się natomiast dłużnicy z województwa kujawsko-pomorskiego oraz lubelskiego. W ich przypadku czas spłaty wyniósłby odpowiednio 6 miesięcy i 3 dni oraz 6 miesięcy i 8 dni. Tylko w tych dwóch przypadkach okres ten okazał się dłuższy niż pół roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.