Idzie policjant i prowadzi pingwina. Trzyma go za skrzydło jak dziecko za rękę. Spotyka go kolega i pyta:
- Co ty robisz z tym pingwinem?
- A przyplątał się i nie wiem, co z nim zrobić.
- Toż przecież zaprowadź go do zoo!
- Oj, świetna myśl! Że też na to sam nie wpadłem!
Po paru godzinach spotykają się ponownie, a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:
- Przecież miałeś zaprowadzić go do zoo?!
- I zaprowadziłem. Było świetnie, ale teraz idziemy do kina...