Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

26.45 PLN (-5.47%)

KGHM Polska Miedź S.A.

336.15 PLN (-4.24%)

ORLEN S.A.

140.08 PLN (-3.19%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.03 PLN (-3.56%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.13 PLN (-2.46%)

Enea S.A.

20.46 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

21.45 PLN (-2.50%)

Złoto

4 561.90 USD (-1.99%)

Srebro

77.55 USD (-7.68%)

Ropa naftowa

109.26 USD (+2.51%)

Gaz ziemny

2.96 USD (+1.09%)

Miedź

6.30 USD (-4.33%)

Węgiel kamienny

115.80 USD (+2.93%)

Prąd na kartki

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Zdaniem analityków IRENY, gdybyśmy realizowali obecną politykę, to udział OZE w całkowitej konsumpcji energii w Polsce wzrósłby do 15,5 proc. do roku 2030

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jakieś półtora roku temu jeden z moich byłych pracowników i jednocześnie bardzo dobry kolega został wysłany przez swoją nową firmę z branży energetycznej na Przystanek Woodstock, gdzie pewna organizacja ekologiczna miała prezentować swój nowy patent, którym był przydomowy generator prądu z wiatru i energii słonecznej. Tomasz, który nigdy nie pałał miłością ani do ekologów, ani tym bardziej osób odwiedzających takie festiwale, od początku dość sceptycznie podchodził do całego przedsięwzięcia, a kiedy już zobaczył na własne oczy tę maszynę, to musiał dać temu upust.

Jako że firma domagała się, aby spisał relację ze swoich obserwacji, postanowił porozmawiać z ludźmi odpowiedzialnymi za tę maszynę. W tym celu zagadał do pewnej podstarzałej hipiski, która wydawała się być oczarowana generatorem, pytając prosto z mostu: „czy kiedy zabraknie wiatru i słońca na niebie, to ten cud techniki będzie w stanie wyprodukować wystarczająco dużo prądu, żeby zasilić kuchenkę elektryczną, na której będzie można ugotować niedźwiedzia polarnego w wodzie ze stopionego lodowca?”. Pytanie wzbudziło wśród prezentujących olbrzymią agresję i Tomek czym prędzej musiał się stamtąd ewakuować, żeby nie doszło do linczu. Gdyby jednak pominąć element prowokacyjny i potraktować je w pełni profesjonalnie (jak robili to Amerykanie, odpowiadający swego czasu na głupkowate pytania komika Sashy Barona Cohena grającego postać rapera Ali’ego G), to wydaje się ono być całkiem na miejscu.

Problem z magazynowaniem energii z OZE jest głównym hamulcem ich rozwoju. Dzisiaj podstawowym rozwiązaniem tej kwestii jest pierwszeństwo energii ze źródeł odnawialnych w systemie, kosztem źródeł konwencjonalnych, które dodatkowo z tego powodu muszą na bieżąco dostosowywać swoją produkcję do aktualnej produkcji farm wiatrowych i instalacji solarnych. Te wahania wynikające z nieprzewidywalnych warunków pogodowych, powodują wymuszanie przez wiatraki i solary nierównej pracy elektrowni węglowych, które można szybko wyłączyć, ale nie można ich już szybko włączyć z powrotem. Z tego powodu operator sieci w czasie pracy wiatraków utrzymuje bloki węglowe na minimalnym poziomie mocy, co powoduje wyższe koszty eksploatacji (spalane jest mnóstwo węgla, ale energii produkuje się mało, o ile w ogóle) i znacznie większe zanieczyszczenie środowiska (systemy wychwytywania spalin projektuje się na normalne warunki użytkowania).

Innym sposobem są magazyny energii, o których od kilku lat robi się coraz głośniej. Jeśli wsłuchać się w ogólny zachwyt nad tą technologią, to można odnieść wrażenie, że faktycznie już za moment skończy się era energetyki konwencjonalnej, a prąd będziemy produkować tylko z wykorzystaniem słońca i wiatru. Na początku grudnia ub.r. w Australii Tesla Elona Muska oddała do użytku w Jamestown największy na świecie magazyn energii, o mocy 100 MW i pojemności 129 MWh. Nie minął miesiąc, a Chińczycy już zapowiedzieli budowę większego magazynu, o pojemności 800 MWh i dwa razy większej mocy. W UE długo ta technologia w ogóle nie była rozwijana aż do ubiegłego roku, kiedy nagle w Niemczech kolejne magazyny zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu, i to dosłownie. Jeszcze w 2014 r. nasi zachodni sąsiedzi mieli jeden komercyjnie dostępny magazyn (jedyny w całej Unii Europejskiej), a w marcu 2017 r. zdążyli postawić ich już... 52 tysiące!!!

W Polsce póki co powstała jak do tej pory jedna (nie liczę pilotażowego systemu demonstracyjnego Taurona) taka instalacja. W Pucku Energa postawiła we wrześniu 2016 r. magazyn o mocy 0,75 MW i pojemności 1,5 MWh. Już teraz jednak gdańska spółka planuje postawienie kolejnego magazynu, tym razem znacznie większego, o pojemności 27 MWh. I zanim ktoś podniesie wrzask, że musimy gonić Teslę, Chińczyków i Niemców, warto przytoczyć kilka faktów. Po pierwsze, koszt budowy magazynu pod Puckiem to 8,2 mln zł za 0,75 MW (dla porównania - koszt 1 MW bloku w Turowie to 9,6 mln zł), a trzeba pamiętać o stosunkowo krótkiej żywotności takich baterii i wysokich kosztach ich utylizacji. Ponadto, gdyby w pełni załadowany magazyn Energi musiał w sytuacji awaryjnej zastąpić inne źródła energii, to jego pojemność wystarczy raptem na zasilenie 1000 domów... przez dwie godziny! W samym Pucku tymczasem żyje 11 tys. mieszkańców.

O ile jeszcze przydomowe magazyny energii dla przydomowych wiatraków i paneli fotowoltaicznych mają jeszcze jakiś sens, o tyle wielkoskalowe instalacje dla makroenergetyki i przemysłu to zupełne nieporozumienie. Kiedy rozmowę na temat przyszłości magazynowania prądu zaczyna się z fizykiem, to ten już po krótkiej chwili zaczyna pukać się w głowę, ponieważ jeszcze w podstawówce na lekcjach fizyki dzieci uczy się, że prąd to ruch elektronów, więc jaki sens ma ich zatrzymywanie w pudełku przy pomocy procesów chemicznych, przy okazji tracąc ok. 30 proc. energii? Chyba, że przyszłość energetyki widzimy podobnie jak pewien profesor z Politechniki Śląskiej, który uważa, że powinniśmy przygotować się na czasy, w których to podaż energii będzie sterować naszym zużyciem, a nie popyt podażą jak dzisiaj. Dla starszych czytelników takie rozwiązanie brzmi pewnie całkiem znajomo. Prąd na kartki - Kowalski wstawia pranie o 7.00 rano, a Nowak ogląda telewizję tylko między 22.00 a 23.30?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Daniel Ryczek będzie pełnił obowiązki prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu

Agencja Rozwoju Przemysłu poinformowała, że Daniel Ryczek będzie czasowo pełnił obowiązki prezesa zarządu po rezygnacji z tej funkcji Bartłomieja Babuśki. 

JSW podała szacunkowe wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku. Jakie miała straty? Jakie przychody?

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej poinformował w raporcie z 15 maja o szacunkowych skonsolidowanych wynikach finansowych Grupy Kapitałowej JSW za I kwartał 2026 r.

KGHM wśród najlepszych pracodawców w Polsce

KGHM po raz kolejny znalazł się w gronie najbardziej atrakcyjnych pracodawców w Polsce. W badaniu Randstad Employer Brand Research 2026 spółka zajęła 6. miejsce w klasyfikacji ogólnej oraz 1. miejsce w sektorze surowców i paliw.

Górnicze kompetencje mile widziane. Naukowcy z Politechniki Śląskiej biorą się za systemy antydronowe

Polska Grupa Górnicza, największa spółka węglowa w kraju, mocno angażuje się w sektor zbrojeniowy. Posiada już koncesję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na produkcję materiałów wojskowych. Politechnika Śląska, kształcąca m.in. kadry dla górnictwa, również podąża tą drogą. Naukowcy z Wydziału Transportu i Inżynierii Lotniczej skonstruowali właśnie urządzenie do wykrywania dronów.