Pracownicy Stoczni Marynarki Wojennej chcą pikietować w Warszawie
- Program restrukturyzacji w stoczni przewiduje zwolnienie ponad 30 proc. załogi (stocznia zatrudnia ok. 1,3 tys. osób), co w znaczący sposób zmniejszy potencjał produkcyjny. My się na to nie godzimy - powiedział w czwartek przewodniczący \"Solidarności\" w Stoczni MW Mirosław Kamieński.
Dodał, że ponadto przedstawiciele MON i MSP wielokrotnie zapewniali związkowców, że w sprawie przyszłości zakładu będą prowadzić konsultacje z pracownikami, a nie ma to miejsca.
Kamieński przewiduje, że w poniedziałkowych manifestacjach w Warszawie weźmie udział kilkaset osób. W demonstracji planują uczestniczyć także działacze \"Solidarności \"ze Stoczni Gdańsk. W czwartek o problemach Stoczni Marynarki przedstawiciele związków zawodowych rozmawiali w Gdyni z szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandrem Szczygło.
- To prawda, że planowane jest zwolnienie w ciągu najbliższych kilku miesięcy ok. 340 pracowników. To nie jest przyjemne, ale nie ma innego wyjścia, teraz firma generuje straty. Z zatrudnionych obecnie ok. 1,3 tys. osób tylko 500 to pracownicy produkcyjni. Musimy zmienić te proporcje, a oprócz tego także zwiększyć wydajność pracy - powiedział prezes Stoczni MW Roman Kraiński.
Na początku sierpnia Kraiński złożył w Sądzie Rejonowym w Gdańsku wniosek o możliwość przeprowadzenia postępowania układowego w zakładzie. Jeżeli zgodzą się na to sąd i wierzyciele - może zapobiec to upadłości przedsiębiorstwa. Ponad 99 proc. akcji Stoczni Marynarki Wojennej posiada Agencja Rozwoju Przemysłu; pozostałymi dysponuje Ministerstwo Obrony Narodowej.
Obecnie stocznia - oprócz zamówień MON - realizuje także kontrakty m.in. dla Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR oraz dla zleceniodawców z Belgii, Wielkiej Brytanii i Norwegii.