Pracownicy Orlenu obdarują najmłodszych płocczanzaczarowanymi tornistrami\"

Najmłodsi mieszkańcy Płocka, objęci opieką tutejszego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, otrzymają wyprawki szkolne, podarowane przez pracowników PKN Orlen oraz jego grupy kapitałowej w ramach akcji "Zaczarowany Tornister". Akcja prowadzona w ramach wolontariatu pracowniczego potrwa do 27 sierpnia - dowiedział się portal nettg.pl z serwisu prasowego spółki.
 

Na wyprawki czeka blisko 300 dzieci w wieku od 6 do 11 lat. Zakup tornistrów i przyborów szkolnych, to ogromny wydatek dla rodziców o niskich dochodach. Dlatego też, podobnie jak w roku ubiegłym, wolontariusze Grupy Orlen postanowili pomóc niezamożnym rodzinom.
 

W pierwszej, ubiegłorocznej edycji akcji wolontariusze Grupy Orlen wyposażyli w przybory szkolne aż 328 dzieci. Zakupione przez pracowników wyprawki szkolne
zostały zapakowane w ufundowane przez PKN Orlen plecaki i wręczone na specjalnie dla dzieci zorganizowanej imprezie.

 

Sukces akcji zachęcił organizatorów do tego, aby "Zaczarowany tornister" stał cię cykliczną inicjatywą.
 

W tym roku na pomoc pracowników Grupy Orlen czeka 274 dzieci z klas od pierwszej do trzeciej, objętych opieką Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Płocku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.