Pracownicy JSW pokazali czym jest górnicza solidarność

1646915909 cechownia dary jsw

fot: JSW/Mateusz Paszek

Pracownicy JSW momentalnie zaczęli organizować pomoc dla uchodźców. Kosze, gdzie można było przekazywać niezbędne rzeczy były ustawiane m.in. w cechowniach

fot: JSW/Mateusz Paszek

Efekty akcji, „Górnicy JSW dla Ukrainy”, przerosły najśmielsze oczekiwania organizatorów. Jak informują służby prasowe firmy, w trakcie ostatniego tygodnia pracownicy kopalń, zakładów, a także spółek z Grupy Kapitałowej JSW podarowali ukraińskim uchodźcom wszystko to, co jest im w tej chwili najbardziej potrzebne.

W trakcie zbiórki, do specjalnych koszy ustawionych przy bramach wejściowych do zakładów, trafiały dziesiątki i setki sztuk odzieży, środków higieny, kosmetyków i żywności o przedłużonym terminie przydatności do spożycia, a także koce, karimaty i śpiwory. Były nawet wózki dla dzieci.

- Jestem ogromnie wdzięczny pracownikom naszej Spółki, bo już w pierwszych dniach rosyjskiej inwazji na Ukrainę zaczęli spontanicznie organizować różne formy pomocy. Zarząd JSW od razu podjął decyzję o koordynacji tych działań, tak by pomoc była efektywniejsza i szybciej  trafiła do potrzebujących. W tym celu powołany został zespół ds. kontaktów z samorządami, organami  rządowymi, fundacjami i innymi instytucjami zaangażowanymi w niesienie pomocy dla uchodźców przybywających z Ukrainy. Wszystkie działania podejmujemy we współpracy z Miejskim Sztabem Kryzysowym i wojewodą śląskim. By przyspieszyć i usprawnić dystrybucję zebranych darów, zostały one już posegregowane i przewiezione do miejsca zbiórki, wyznaczonego przez sztab kryzysowy – powiedział Marcin Gołębiowski, dyrektor pracy w kopalni Borynia-Zofiówka, koordynator akcji pomocy Ukrainie w JSW.

- Jesteśmy spółką odpowiedzialną społecznie, więc będziemy nadal pomagać uchodźcom z Ukrainy i na bieżąco reagować na prośby i potrzeby, jakie wskaże nam Sztab Kryzysowy lub służby wojewody - dodał dyrektor Gołębiowski, kierujący pracami zespołu.

- Jestem zbudowany postawą naszej załogi. Wiem, że oprócz udziału w naszej akcji, wielu pracowników spieszy z osobistą pomocą dla uchodźców. Jeden z nich pod swój dach przyjął aż dwanaście osób z Ukrainy. To tylko jeden z wielu przykładów, które świadczą o tym, jak bardzo jesteśmy przywiązani do wartości, jakie wpisane są w górniczą tradycję – przyznał dyrektor pracy w kopalni Pniówek Aleksander Szymura.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.