Pracownicy dozoru ruchu pod ziemią od 10 lat czekają na rozporządzenie, które jednoznacznie wskaże, że ich zatrudnienie uznaje się za pracę górniczą, uprawniającą do wcześniejszej emerytury.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Najwięcej otrzyma górnik (pracownik dołowy) zatrudniony przed 1 stycznia 2008 r. - 3750 zł, a najmniej pracownik administracji przyjęty do pracy między 1 października a 31 grudnia 2012 r. - 250 zł.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Obecna sytuacja to zamieszanie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, który w tej sprawie wydaje skrajne decyzje. Także sądy, do których odwołują się emerytowani pracownicy dozoru w sprawie swoich uprawnień, w ciągnących się latami procesach zajmują rozbieżne stanowiska.

- Rozbieżności te wynikają nie tylko z faktu, że obowiązujące zarządzenie nr 9 Ministra Przemysłu i Handlu wydane zostało w diametralnie różnej sytuacji organizacyjnej górnictwa, wynikało z odmiennych uwarunkowań prowadzenia robót górniczych, innych technologii i zagrożeń, ale w ostatnim czasie podważa się w ogóle możliwość stosowania zarządzenia ministra jako aktu normatywnego – podkreśla w interpelacji Krzysztof Sitarski, poseł Kukiz’15.

Dodaje, że w części orzeczeń sądowych pojawia się kontrowersyjna interpretacja przepisów. Sędziowie próbują łączyć w wyrokach wymóg zatrudnienia na określonych odrębnie stanowiskach dozoru ruchu pod ziemią z wykonywaniem pracy nie na danym stanowisku, lecz wyłącznie pod ziemią co najmniej w połowie obowiązującego wymiaru czasu pracy.

- To jest sprzeczne z genezą tych przepisów, jak również wynika z nieznajomości specyfiki wykonywania pracy na stanowiskach kierownictwa i wyższego dozoru ruchu. Tego rodzaju interpretacja wynika z niefortunnego sformułowania ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (1998 r.), które powinno brzmieć: „na stanowiskach dozoru ruchu oraz kierownictwa ruchu kopalń, przedsiębiorstw i innych podmiotów określonych w pkt 1–3, a także w kopalniach siarki i węgla brunatnego oraz w przedsiębiorstwach i innych podmiotach, o których mowa w pkt 4, na stanowiskach kierownictwa i dozoru ruchu pod ziemią określonych w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego do spraw gospodarki, w określonych w rozporządzeniu (…)” - informuje poseł Krzysztof Sitarski.

Jego zdaniem obecna sytuacja różnicuje obywateli, powoduje niepewność co do uprawnień emerytalnych u osób pracujących przez lata w niebezpiecznych i trudnych warunkach.

- Brak jednoznacznej regulacji, czyli wykazu stanowisk kierownictwa i dozoru ruchu w zakładach górniczych, na których zatrudnienie uznane zostaje za pracę górniczą, może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa prowadzenia ruchu zakładów górniczych. Już obecnie zauważany jest opór pracowników „przed awansowaniem”. Przyjęcie funkcji w dozorze łączy się z ryzykiem nieuzyskania prawa do emerytury górniczej – mówi poseł Sitarski.

Ministerstwo Energii przyznało, że nie prowadzi prac nad rozporządzeniem regulującym podniesione w interpelacji sprawy. Podobnie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, dodając, że podjęcie prac nad tym rozporządzeniem nie leży w jego gestii.

- W związku z brakiem reakcji ministerstw złożyłem interpelację do premiera Mateusza Morawieckiego, by wskazał ministra właściwego do wykonania zapisów ustawy z 1998 r. Czekam na wskazanie właściwego przedstawiciela rządu – mówi poseł Sitarski. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.