Pracowali w kopalniach, teraz chorują. Wiemy jakie choroby dotykają górników najczęściej

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.

fot: ARC

Broda? Maska może źle przylegać

fot: ARC

Pylice są najczęściej stwierdzaną chorobą zawodową w przemyśle wydobywczym od wielu lat. W 2025 r. w porównaniu do 2024 r., zwiększył się udział procentowy stwierdzonych pylic płuc w stosunku do pozostałych chorób zawodowych. Pylice górników kopalń węgla, wywołane są wdychaniem pyłu mieszanego, składającego się głównie z krzemionki, węgla i glinokrzemianów – wskazują w swym raporcie rocznym eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego.

Według wstępnych danych Instytutu Medycyny Pracy – Państwowego Instytutu Badawczego, w latach 2021–2025 w całym górnictwie stwierdzono łącznie 2 030 chorób zawodowych. Największy udział miała pylica płuc (1 870 przypadków, tj. ponad 92 proc. wszystkich zachorowań w tej branży). W skali całego kraju w sekcji górnictwo i wydobywanie w 2025 r. odnotowano 425 przypadków chorób zawodowych. W stosunku do roku 2024 (467 przypadków) oznacza to spadek o 9,8 proc.

Najbardziej niekorzystny pod względem liczby stwierdzonych pylic płuc w analizowanym okresie był rok 2023. Stwierdzono wówczas 443 przypadki tej choroby, co stanowiło wzrost o ponad 26 proc. względem roku 2022.

Pylica płuc wciąż dominuje w górnictwie, ale widać przełom w statystykach

Zauważalny od 2023 r. trend spadkowy zarejestrowanych pylic (w 2025 r. odnotowano spadek o około 11 proc. w stosunku do roku szczytowego) oraz wszystkich chorób zawodowych w górnictwie ogółem koreluje z ogólnym trendem krajowym. W 2025 r. liczba chorób zawodowych w Polsce spadła do 2 436 w porównaniu z rokiem 2024, kiedy to odnotowano 2 711 przypadków (spadek o ponad 10 proc.). To kolejny rok, w którym odnotowano spadek zachorowań rok do roku o około 10 proc. – w 2023 r. stwierdzono bowiem 3 002 przypadki chorób zawodowych.

Do 2023 r. obserwowano wzrost liczby pylic – głównie azbestowych – stwierdzanych u byłych pracowników Dolnośląskiego Zagłębia Węglowego. W 2025 r. zarejestrowano 101 przypadków pylic azbestowych, co stanowiło ponad 26 proc. wszystkich pylic wykrytych w górnictwie ogółem. Pomimo spadku liczby zarejestrowanych pylic azbestowych w 2025 r. (w 2024 r. było to 118 przypadków), nadal stanowią one znaczny odsetek zachorowań zgłoszonych w górnictwie – zaznaczono w raporcie Wyższego Urzędu Górniczego (WUG).

Wszystkie przypadki pylicy płuc stwierdzane u byłych pracowników (emerytów) kopalń węgla kamiennego – w tym byłego Katowickiego Holdingu Węglowego, byłej Kompanii Węglowej oraz zakładów zlikwidowanych lub będących w fazie likwidacji – są ewidencjonowane w Spółce Restrukturyzacji Kopalń (SRK).

W 2025 r. odnotowano jedynie 6 przypadków pylicy płuc wśród czynnie zawodowo pracowników kopalń węgla, podczas gdy w 2024 r. takich przypadków było 16. Pylice płuc rozpoznawane w górnictwie węgla nadal jednak w sposób dominujący wpływają na liczbę chorób zawodowych w górnictwie ogółem – podkreślają eksperci z WUG.

Podsumowując analizę z lat 2021–2025, eksperci WUG zwrócili uwagę na trzy istotne kwestie: pylica płuc stanowi ponad 90 proc. wszystkich stwierdzonych chorób zawodowych w górnictwie, w 2023 r. został przełamany trend wzrostowy w zakresie zarejestrowanych pylic w górnictwie ogółem, a odsetek rozpoznawanych pylic azbestowych wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.