Pracodawcy RP: Zmiana podatku VAT nie musi generować dodatkowych olbrzymich kosztów

Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej, zaniepokojeni projektem nowelizacji ustawy budżetowej, w listach do ministra infrastruktury, Cezarego Grabarczyka, przewodniczącego Sejmowej Komisji Finansów Publicznych Pawła Arndta oraz prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej Anny Streżyńskiej apelują o wprowadzenie odpowiednich zmian, które nie narażałyby przedsiębiorców na dodatkowe, olbrzymie koszty związane z podniesieniem podatku VAT – poinformowali „Pracodawcy” w komunikacie nadesłanym do nettg.pl.

Zdaniem Pracodawców RP, projekt ustawy w obecnym kształcie pociąga szczególnie negatywne konsekwencje dla takich branż, jak telekomunikacja, energetyka, nadawcy telewizji cyfrowej i kablowej, dostawcy usług internetowych, przemysł tytoniowy. W naszej ocenie niezbędne jest wprowadzenie do projekt przepisów przejściowych uwzględniających ich specyfikę.

- Główny problem stanowią okresy rozliczeniowe stosowane w umowach z klientami, rzadko pokrywające się z miesiącami kalendarzowymi. Powstaje wątpliwość, jak rozliczyć okres, który w połowie przypada na grudzień 2010r., a w połowie na styczeń 2011r.? Druga niejasna sytuacja dotyczy opłaty abonamentowej, którą pobiera się z góry, natomiast świadczenie usługi jest rozliczane za okres poprzedni. Z takim stanem rzeczy będziemy mieli do czynienia już w grudniu. Rozwiązaniem byłoby rozliczanie opłat abonamentowych na fakturach wystawionych w 2010 r. według dotychczasowej stawki VAT, oraz zastosowanie nowej stawki w przypadku faktur wystawionych w roku 2011. Natomiast podatek za wykonane usługi (np. połączenia telefoniczne) powinien być naliczony według stawki obowiązującej w roku wykonania konkretnej usługi, czyli w 2010 r. według dotychczasowej stawki, a w 2011r. według nowej - czytamy w komunikacie.

Zwracamy także uwagę na fakt, iż czas pozostały do przewidywanego wejścia w życie ustawy uniemożliwia przedsiębiorcom wypracowanie rozwiązań, które pozwolą na wprowadzenie i poinformowanie o nowych stawkach podatku w sposób zgodny z obowiązującym prawem, a przede wszystkim w sposób najmniej uciążliwy dla konsumentów.

Koszt takiej akcji, w przypadku przedsiębiorców świadczących usługi telefonii komórkowej, telewizji kablowej, platform cyfrowych czy Internetu, jest liczony w setki milionów złotych, zostanie ostatecznie przerzucony na klientów. Efektem tego marnotrawstwa, oprócz uszczuplenia bazy podatkowej z tytułu podatku CIT, będzie zasypanie skrzynek pocztowych około 15 milionów gospodarstw domowych, nierzadko korzystających z kliku usług, pismami informującymi w każdym przypadku dokładnie o tym samym wydarzeniu: zmianie stawki VAT. Ponadto, dopełnienie obowiązku informacyjnego w obecnie obowiązującej „papierowej” formie doprowadzi również do niepotrzebnego obciążenia środowiska: to nieuwzględniona w żadnej ustawie konieczność poświęcania setek tysięcy drzew na setki milionów kartek potrzebnych do wydrukowania pism, kopert, regulaminów, aneksów, to znaczne zużycie energii i emisja CO² liczona w setkach ton.

- Można to zrobić prościej – poprzez wprowadzenie do projektu obowiązku publicznego poinformowania o zmianach cen w związku ze zmianą VAT, zamiast obecnego pisemnego powiadamiania klientów - napisano.

Kolejny problem dotyczy opodatkowania produktów tytoniowych. Zgodnie z ustawą o podatku akcyzowym wyroby tytoniowe mogą być wprowadzone do obrotu m.in. pod warunkiem umieszczenia na nich ważnych znaków akcyzy (tzw. banderol), które są przypisane do konkretnego roku. Znaki akcyzy z roku poprzedniego mogą być sprzedawane wyłącznie do końca lutego roku kolejnego, co oznacza, że banderole z roku 2010 będą mogły być w obrocie do ostatniego dnia lutego roku 2011. Opisany powyżej mechanizm wymiany banderol powinien być przeanalizowany pod kątem zapowiadanego wprowadzenia nowej stawki VAT, ponieważ jego nieuwzględnienie może wypaczyć charakter podatku VAT i prowadzić do poważnych wątpliwości prawno-podatkowych a ponadto spowodować turbulencje na rynku wyrobów tytoniowych, co może mieć negatywne skutki dla budżetu państwa.

Stawka podatku VAT ma wzrosnąć z 22 proc. do 23 proc. już od 1 stycznia 2011 roku. Tymczasem paczki papierosów, oznaczone banderolą z 2010 roku oraz z nadrukowaną ceną, która wyznaczona jest m.in. w oparciu o obowiązujące obecnie stawki VAT oraz akcyzy, mogą być sprzedawane do końca lutego 2011 r. W nadrukowanej cenie została zatem uwzględniona stawka podatku VAT obowiązująca w 2010 roku, czyli 22 proc.

- Ponieważ w świetle obowiązujących przepisów, cena nadrukowana na paczce jest jedyną, po której wyroby tytoniowe mogą być sprzedane konsumentowi i nie ma możliwości zmiany ceny w przypadku podniesienia podatku VAT, istnieje realne zagrożenie, że ponad sto tysięcy punktów sprzedaży w całej Polsce zostanie pozbawionych prawa pełnego przeniesienia podwyżki VAT na konsumenta, co stoi w sprzeczności z charakterem tego podatku. W celu uniknięcia problemów prawno-podatkowych oraz turbulencji w obrocie wyrobami tytoniowymi warto rozważyć wprowadzenie możliwości sprzedaży wszystkich produktów tytoniowych ze stawką VAT na poziomie 22 proc. przez okres legalnej sprzedaży wyrobów z banderolami 2010 roku - czyli do końca lutego 2011 roku. To oznaczałoby, że nowa stawka VAT 23 proc. na wyroby tytoniowe powinna być efektywna od 1 marca 2011 r. Takie rozwiązanie pozwoli na zachowanie neutralnego dla przedsiębiorców charakteru podatku VAT i zapewni jego zgodność z przepisami wspólnotowymi - czytamy.

W opinii Pracodawców RP postulowane zmiany legislacyjne zminimalizują negatywny, społeczny odbiór zmiany stawek podatkowych. Pomogą również zapobiec marnotrawieniu cennych zasobów naturalnych, unikniemy generowania niepotrzebnych kosztów zarówno przez przedsiębiorców, jak i konsumentów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.