Pracodawcy RP: Prezydentura Komorowskiego to szansa dla Polski

Wybór Bronisława Komorowskiego na Prezydenta RP daje naszej przedsiębiorczości szansę na lata zrównoważonego rozwoju, pod warunkiem jednak, że nie będzie to prezydentura pasywna i zachowawcza - oświadczył Andrzej Malinowski w imieniu Pracodawców RP.

 

Platforma Obywatelska stoi przed wielkim wyzwaniem, ale i zarazem ogromną szansą, której nie może teraz zaprzepaścić. Dzięki wsparciu Prezydenta, powinna zrobić dla polskiej gospodarki wiele dobrego. Mam tu na myśli reformę systemu ubezpieczeń społecznych, naprawę systemu ochrony zdrowia, reformę finansów publicznych, uproszczenie prawa podatkowego, czy też uwolnienie płac kadry zarządzającej w spółkach Skarbu Państwa, czyli uchylenie tzw. kominówki.

 

]Nowy Prezydent, jeszcze jako kandydat na to najważniejsze w państwie stanowisko, wielokrotnie deklarował wsparcie przedsiębiorczości, podkreślał, jak ważny ma ona wpływ na gospodarkę. Dlatego liczymy też, że będzie aktywnym orędownikiem dialogu. Ze swojej strony mogę zapewnić, że Pracodawcy RP są gotowi do współpracy – deklarujemy chęć dialogu w najważniejszych kwestiach gospodarczych. Będziemy się jednak również bacznie przyglądać poczynaniom nowego Prezydenta i po roku, podczas wyborów parlamentarnych, z pewnością powiemy: sprawdzam.  

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.