Pracodawcy RP: Bez większej aktywizacji bezrobotnych ich liczba nie spadnie

Pracodawcy RP przypominają, że niezbędne jest zwiększenie środków na aktywizację bezrobotnych.

- Według prognoz ekonomistów bezrobocie rejestrowane w przyszłym roku spadnie do 10,8 proc, a nie - jak optymistycznie zakładał rząd - do 9,9 proc. Sytuacja polskich firm się poprawia, a mimo to pracodawcy nie podejmują działań, zmierzających do zmiany struktury zatrudnienia. Przedsiębiorcy nadal chętniej korzystają z usług pracowników tymczasowych lub sezonowych, niż osób zatrudnionych na stałe. Co prawda z szacunków Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową wynika, że inwestycje firm wzrosną do 5 proc. w skali roku, ale nie przyczyni się to do wyraźnego spadku bezrobocia – czytamy w komunikacie „Pracodawców”nadesłanym do nettg.pl.

Pracodawcy RP przypominają też, że z powodu ciągle utrzymującej się niepewnej sytuacji gospodarczej konieczne jest odpowiednie zwiększenie nakładów finansowych na aktywizację osób bezrobotnych. - Zaproponowane przez rząd dodatkowe 400 mln zł na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu jest słusznym posunięciem. Niezbędne są jednak kompleksowe programy umożliwiające szkolenie przyszłych pracowników, które będą adekwatne do aktualnych potrzeb występujących na rynku pracy - napisano.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.